Skip to content

Nowości ze świata DJ-ów na rok 2016

Rok 2016 zaskoczy nas wieloma technicznymi nowościami od producentów sprzętu estradowego oraz DJ-skiego. Również w świecie muzyki wiele będzie się działo. Zapoznajmy się zatem z najciekawszymi i najważniejszymi nowinkami z tej dziedziny.

Dużym powodzeniem w najbliższym sezonie będzie się cieszył wśród leworęcznych DJ-ów specjalnie przystosowany do ich potrzeb gramofon. Firma Technics wypuściła na rynek specjalną edycję gramofonu SL-1200 Mk5. W tym gramofonie ramię z igłą zainstalowano z lewej strony, co znacznie ułatwia osobie leworęcznej miksowanie, scratch i inne techniki DJ-skie. A przecież każdy Dj doskonale wie, że ułamki sekund decydują o poprawnym miksowaniu, a prawostronne położenie ramienia utrudnia leworęcznym właściwe ustawianie i wypuszczanie płyty. Praworęczni mogą spróbować swoich sił na nowym sprzęcie firmy Technics i będą mieli okazję się przekonać, jakiej klasy DJ-ami są.

gramofon lipa ok

fot 1. Gramofon Technics SL-1200 Mk5 w wersji dla leworęcznych DJ-ów

Czy wiecie, że zwyczajną podkładkę komputerową pod mysz można przystosować jako slipmatę pod winyle? Na ten nowatorski pomysł wpadła firma Logitech, znany producent akcesoriów komputerowych. Wystarczyło tylko wyciąć kółeczko o średnicy osi gramofonu. Slipmaty z mousepadów Logitech mają ponadto większy współczynnik poślizgu, co czyni je idealnym wyborem dla scratchujących turntablistów. Kolejnym atutem takiej hybrydy slipmata – mousepad, są właściwości czyszczące. Nie trzeba używać specjalnych myjek i płynów. Podczas scratchowania płyta jest czyszczona automatycznie. I jeszcze jeden aspekt sprawy. Hybrydowe slipmaty emanują wspaniałymi kolorami. Można nawet zamówić taką hybrydę w kolorach świecących w oświetleniu UV lub też z podobizną znanego piosenkarza, czy też DJ-a (np. Davida Guetty).

slipmata konie kopia

fot 2. slipmata z mousepada Logitech – DJ-u, nie rób koni!

Firma Pioneer wyszła naprzeciw miksującym paniom i wyprodukowała specjalny model odtwarzacza CDJ-2000 Nexus. Promuje go rewelacyjna, meksykańska DJ-ka Nucleopatra DJane. Proponowany model jest w czarującej tonacji różu. Drogie panie, nie bójmy się koloru i bawmy się muzyką! Dla dziesięciu pierwszych klientów firma dodaje gratis jubileuszowy album zespołu Modern Talking 30th Anniversary – pod kolor odtwarzacza, również uroczo różowy. Dołączony do obsługi odtwarzaczy program Rekordbox, jest również w różowej tonacji. Ponadto sam program charakteryzuje się tym, że można zmiksować dosłownie wszystko ze wszystkim, bez zwracania uwagi na tempo, tonację, czy też styl utworów. Specjalny procesor Mix Dumb wszystko sam ustawia i wyrównuje nawet wtedy, kiedy różnica tempa miksowanych utworów wynosi więcej niż 10 BPM. Wystarczy wcisnąć odpowiednią kombinację klawiszy (patrz instrukcja obsługi).

pioneer nucleopatra edition  modern talking anniversary

fot 3. Odtwarzacz CD Pioneer CDJ-2000 Nexus Nucleopatra DJane Edition oraz limitowana edycja albumu Modern Talking – 30th Anniversary

Czy żeby przyzwoicie wymyć winylową „dwunastocalówkę”, trzeba się mocno napracować gąbką nad umywalką? Nie! Wystarczy zaopatrzyć się w automatyczną myjnię do winyli, wzorowaną na myjni samochodowej. Firma Knosti wprowadziła na rynek specjalną myjnię Vinyl Bulk, obsługującą jednoczesne mycie wielu płyt. Urządzenie jest nieco większe od domowej zmywarki do naczyń. Układ dwóch osi o średnicy osi gramofonu, pozwala na zawieszenie 200 płyt w dwóch rzędach. Zgrabna dolna i górna szczotka, przesuwając się po włożonych do pojemnika winylach, dokładnie czyszczą i polerują maxisingle. Jedyna rzecz na jaką należy zwracać uwagę, to siła nacisku tarczy polerującej. Może się bowiem zdarzyć, że zapis na płycie zostanie usunięty bezpowrotnie. Siłę nacisku tarczy polerującej podaje firma fonograficzna, która wydała konkretną płytę.

Podczas prowadzenia imprezy, nagrywania podcastu, czy też jakiegokolwiek komentarza, przydałby się głos tak wysokiej klasy, jak głos Bogdana Fabiańskiego lub Marka Niedźwieckiego. Umożliwia to ciekawy software firmy Waves o nazwie Vocal Morphoder Plus. Głos prezentera jest wprowadzany przez kartę dźwiękową (np. wejście mikrofonowe laptopa), a następnie analizowany przez skomplikowany soft. Sygnałem modulującym jest głos prowadzącego, a sygnałem nośnym – głos ulubionego prezentera radiowego lub sławnego DJ-a. W prosty sposób możesz zaistnieć jako znany piosenkarz lub prezenter, podczas gdy twój oryginalny głos jest mało przebojowy. Oczywiście każda próbka oprócz stałego presetu ma możliwość modyfikacji i zapisania w komputerze. Można również dodawać efekty szumu, a także wielogłosowej modulacji, co umożliwia wirtualna klawiatura.

morphoder ok

fot 4. Vocal Morphoder Plus

Świat maszyn i komputerów jest bardziej czuły i sterowny niż podejrzewałeś! Firma Hercules wyprodukowała kontroler z kaskiem do rzeczywistości wirtualnej. Model RMX-1000 Brain Mix posiada specjalny kask z sensorami fal mózgowych alfa i beta. Podczas miksowania ręce stają się zbędne. Sensoryczny przekaz do procesora w kontrolerze pozwala na bezdotykowe sterowanie urządzeniem. Wybór utworu to ułamek sekundy, umieszczenie go w wybranym decku (RMX-1000 Brain Mix może obsługiwać 8 decków) to równie szybka operacja. Precyzyjny miks powstaje bez najmniejszej ingerencji w barwę, tempo, czy też tonację. Kask synchronizowany ze sprzętem oraz wysyłanymi przez twój umysł poleceniami pozwala błyskawicznie uzyskać każdy pożądany efekt oraz mistrzowskie przejście między utworami. Jednak uważaj twórczy DJ-u! Chwila nieuwagi lub mylnej dyspozycji może skutkować kakofonią wszech czasów! To urządzenie jest po prostu dla odważnych, o stalowych nerwach osób, trzymających myśli na wodzy klarowności i wyuczonych zasad miksowania.

Ciekawostką nadchodzącego sezonu będzie 10-rowkowa płyta winylowa. Jej zaletą jest zapis 10 utworów równolegle do siebie na każdej stronie jednej płyty winylowej. Utrudnieniem jednak może być wyrafinowana sztuka ustawienia igły na odpowiednim utworze. Niektórym nie uda się to do końca życia. Ale głowa do góry! Jak to się mówi, nauka czyni mistrzem.

Jeśli masz zasobny portfel, możesz zainwestować w ciekawą płytę CD. Jedyna taka niepowtarzalna edycja dla koneserów – Umberto Tabbi „Ciao Sicilliano”. Wyjątkowość tego krążka polega na tym, że jest wykonany z platyny. Nie ulega zarysowaniom, odkształceniom i korozji. Jednym słowem jest nie do zdarcia. Producenci zalecają codzienny, wielokrotny użytek do rodzinnych imprez karaoke. Cena płyty to 5000 EUR.

Gratką dla DJ-ów ze stażem może okazać się produkcja płyt winylowych o nowych, niestosowanych do tej pory prędkościach odtwarzania: 84, 105 i 132 na minutę. Szybkie obroty pozwalają uniknąć większości błędów wadliwego masteringu pod winyl (co ostatnio dość często się zdarza), a także równomierniej rozkładają efekt stereo. Taka płyta również wolniej się zużywa.

Firma Numark wpadła na nowatorski pomysł odtwarzania płyt CD w drugą stronę. Wyszła specjalna seria płyt przeznaczonych do dedykowanych odtwarzaczy o nazwie Back Spin Series. Płyta jest odtwarzana nie jak do tej pory od środka do krawędzi zewnętrznej, lecz odwrotnie. Producenci dźwiękowi przegapili do tej pory fakt, że ruch w kierunku przeciwnym do zegara, czyli w lewo jest wierniejszy rzeczywistemu dźwiękowi. Niektórzy proponują, żeby tę samą płytą po wielokrotnym użyciu, bądź zarysowaniu można było odtwarzać również w drugą – tradycyjną prawą stronę. W ten sposób przedłużyłoby się żywot nagranych płyt CD.

Nie każdy DJ musi być osiłkiem. Nareszcie koniec uciążliwego dźwigania licznych płyt winylowych na imprezy. Zaradziła temu firma Reloop produkując nowoczesny model kufra na winyle na kółkach, sterowanego pilotem ala joystick. Kufer ma własny napęd elektryczny 4 x 4 oraz wytrzymałe zawieszenie. Transport nawet 500 płyt nie będzie stanowił problemu. Uwaga! Pilot jest niezwykle czuły. Niefortunny wybór kombinacji na joysticku może spowodować zatopienie kufra w pobliskiej rzece lub zderzenie z nadjeżdżającym tramwajem.

Polecamy eksperymentowanie z ostatnimi nowinkami technicznymi i życzymy dobrej zabawy z dźwiękiem i muzyką. Jak to powiedział pewien słynny DJ – baw się muzyką!

P.S. artykuł powstał przy współpracy z Kiti  😀

Vademecum realizatora i DJ-a. Część 4

Subwoofery

Nie można sobie wyobrazić pełnego brzmienia muzyki lub jako takiego dźwięku, bez solidnej podstawy basowej. Pełnopasmowe zestawy często nie są w stanie zapewnić dostatecznego poziomu ciśnienia akustycznego SPL (ang. Sound Pressure Level) w zakresie niskich tonów , więc wystąpi konieczność zastosowania subwooferów, czyli kolumn subniskotonowych.

Ten rodzaj zestawu głośnikowego ma wiele odmian. Przyjrzyjmy się zatem podziałowi subwooferów.

  1. podział ze względu na rodzaj zasilania sygnałem

  • subwoofery aktywne

Ta grupa charakteryzuje się wbudowanym wzmacniaczem mocy, dopasowanym mocowo do zastosowanego głośnika lub grupy głośników.

subwoofer tylny panel

foto 1. Tylny panel subwoofera aktywnego.

Ważnym elementem jest system przyłączy subwoofera. Może to być pojedyncze wejście XLR lub TRS Jack, lub z gniazdem wyjściowym, służącym do przekazania sygnału liniowego do innego subwoofera. W zestawach dla mobilnych DJ-ów spotyka się również subwoofery, które pobierają sygnał z obu torów wyjściowych (L + R) konsolety. Gniazda wyjściowe zapewniają przesył sygnału do końcówek mocy kolumn satelitarnych. Sygnał wyjściowy może być komplementarny do sygnału dla subwoofera (pasmo po odcięciu dolnej części powyżej zadanej częstotliwości podziału) lub też niefiltrowany (pełne pasmo).

W wielu przypadkach układ wejściowy subwoofera aktywnego zawiera filtr dolnoprzepustowy. Tego typu subwoofer jest przeznaczony do pracy w systemach, gdzie nie korzystamy z zewnętrznej zwrotnicy elektronicznej (ang. crossover). Bywa, że wbudowany filtr ma regulowaną górną częstotliwość graniczną, najczęściej w zakresie 50 Hz – 150 Hz. Oczywiście bywają odstępstwa od tych wartości.

Często się zdarza, że filtr dolnoprzepustowy oprócz regulacji częstotliwości granicznej, ma również regulację nachylenia zbocza charakterystyki (ang. bass tilt) w zakresie od 6 do 24 dB na oktawę. Co to w praktyce oznacza? Otóż po przekroczeniu częstotliwości granicznej (np.100 Hz), poziom sygnału wysyłanego do końcówki mocy przy interwale oktawy czyli przy 200 Hz, spadnie odpowiednio od 6 do 24 dB.

W układzie wejściowym dość często instaluje się również filtry górnoprzepustowe o dużym nachyleniu charakterystyki. Taki filtr odcina składowe poniżej 21 Hz lub 10 Hz. Jest to blokada antysubsoniczna, która zabezpiecza przed przedostaniem się drgań strefy infradźwiękowej na wejście końcówki mocy. Drgania subsoniczne o wysokiej amplitudzie mogłyby uszkodzić głośnik. Mogłyby również poprzez interferencję zakłócić czytelność podstawy basowej. Informacja ta jest szczególnie ważna dla mobilnych DJ-ów, prezentujących muzykę z płyt winylowych. Bowiem mechaniczny styk igły z płytą gramofonową podczas obrotów jest w stanie wygenerować subsoniczne częstotliwości. Zazwyczaj w zapisach muzycznych nie spotyka się składowych poniżej 30 Hz, więc przetwarzanie sygnału poniżej tego progu po prostu mija się z celem.

Kolejnym ważnym elementem układu wejściowego jest inwerter fazy, regulowany lub stały. Może się bowiem zdarzyć, że subwoofer będzie pracował w warunkach akustycznych, w których dojdzie do niepożądanego stłumienia dolnej części pasma, wynikającego z ustawienia subwoofera względem ścian pomieszczenia. W takim przypadku regulacja fazy sygnału jest niezbędna. Zazwyczaj jest to przełącznik opisany jako „phase” lub „polarity”, mający pozycje „normal” i „inverted” lub „0” i „180”. Pozycja „inverted” lub „180”, zapewnia odwrócenie polaryzacji sygnału wejściowego, a co za tym idzie, poprawę czytelności podstawy basowej w warunkach, kiedy inna lokalizacja subwoofera nie jest możliwa.

  • subwoofery pasywne

Subwoofer pasywny nie posiada wzmacniacza mocy. Nie zawiera również pasywnej zwrotnicy, gdyż cały podział pasma dokonuje się za pośrednictwem zewnętrznej zwrotnicy elektronicznej lub uniwersalnego procesora DSP (ang. Digital Signal Processor). Aczkolwiek zdarzają się wyjątki i spotyka się konstrukcje z wbudowaną zwrotnicą pasywną, z możliwością odłączenia.

Przyłącza subwooferów pasywnych to najczęściej gniazda Speakon NL4 lub NL8. Są bowiem przypadki, że każdy z głośników subwoofera ma możliwość sterowania osobnym sygnałem. Taki system usuwa niekorzystne, wzajemne tłumienie elektryczne głośników, wynikające z równoległego połączenia.

  1. podział ze względu na rodzaj obudowy

  • klasyczna obudowa z otwartymi głośnikami

subwoofer klasyczny

foto 2.  klasyczna obudowa bass reflex

Jest to typowa obudowa bass reflex z jednym lub większą ilością otworów. Ze wszystkich konstrukcji właśnie ta ma najszersze pasmo przenoszenia, ale najniższą sprawność energetyczną.

  • obudowa tubowa (tzw. „odwrotka”)

subwoofer odwrotka

foto 3. obudowa tubowa tzw. „odwrotka”

Jest to rodzaj obudowy, gdzie do wytwarzania dźwięku wykorzystana jest zazwyczaj tylna strona membrany. Całość jest umieszczona w odpowiednio dopasowanej akustycznie tubie, nadającej układowi wysoką sprawność energetyczną.

  • obudowa pasmowo – przepustowa (ang. band-pass)

subwoofer bandpass

foto 4. obudowa pasmowo – przepustowa (band-pass)

Jest to wyjątkowa konstrukcja, stanowiąca akustyczny filtr dolnoprzepustowy. Głośnik lub zespół głośników jest usytuowany w dwóch (lub więcej) komorach, o różnej objętości. Jedna z komór jest obudową zamkniętą (choć nie zawsze), druga – bass reflex. Ciśnienie akustyczne wydostaje się przez otwory w komorze bass reflex, a nie bezpośrednio z membrany głośnika. Taka konstrukcja osiąga niższy bas, niż inne subwoofery.

  1. podział ze względu na ilość głośników

  • konstrukcje jednogłośnikowe

Są to typowe konstrukcje, zarówno pasywne jak i aktywne, na ogół do mobilnych zastosowań. Zestawy te charakteryzują się niewielką mocą, zazwyczaj nieprzekraczającą 600 W.

  • konstrukcje dwugłośnikowe

To już inna kategoria zestawu, dająca większe ciśnienie akustyczne. Moc takich subwooferów przekracza 1 kW, a zdarza się że osiąga 4 kW. Zastosowanie: kluby, dyskoteki, plenery.

  • konstrukcje wielogłośnikowe

Jest to obecnie dość rzadko spotykana konstrukcja. Zestawy czterogłośnikowe ( liczba głośników ma znaczenie dla impedancji wypadkowej) dostarczają ogromnych mocy. Legendarny zestaw MTL-4 firmy Electro Voice, zbudowany na czterech osiemnastocalowych głośnikach ( 46 cm.), osadzonych w obudowie band-pass, miał moc rzędu 4800 W. Przed wprowadzeniem systemów Line Array, zestaw MTL-4 był subwooferem bardzo chętnie stosowanym w dużych, koncertowych systemach nagłośnieniowych.

subwoofer MTL4

foto 5. wysokosprawny subwoofer MTL-4 w układzie band-pass, producent Electro Voice

Subwoofer to dość osobliwy zestaw głośnikowy, którego stosowanie wymaga pewnej wiedzy. Nieznajomość praw rządzących akustyką może doprowadzić do nieprawidłowego użytkowania subwoofera w warunkach koncertu, czy też DJ-owania, a w konsekwencji do błędnie zrealizowanego nagłośnienia. Fala dźwiękowa o składowych poniżej 200 Hz jest falą kulistą. Należy o tym szczególnie pamiętać przy stosowaniu subwooferów, gdyż promieniowanie dźwięku jest dookólne. Jedynym wyjątkiem są konstrukcje firmy Meyer Sound, która wprowadziła na rynek subwoofery o promieniowaniu kardioidalnym (Cardioid Polar Pattern Subwoofer) do systemów Line Array. Znajomość pasma pracy subwoofera i kierunkowości promieniowania dźwięku, jest szczególnie ważna podczas nagłaśniania występów estradowych z użyciem mikrofonów. Prawidłowe skorygowanie charakterystyki przenoszenia oraz odpowiednia korekcja mikrofonów, uchroni nas przed niemiłymi niespodziankami w postaci sprzężeń akustycznych z zestawem subniskotonowym.

Vademecum realizatora i DJ-a. Część 3

Typy kolumn głośnikowych

Kolumna głośnikowa jest ostatnim ogniwem toru elektroakustycznego, który tworzy źródło dźwięku (mikrofon, odtwarzacz CD, gramofon, itp.), konsoleta i wzmacniacz. Od głośników, a dokładnie od ich parametrów i jakości, będzie zależała wierność reprodukcji dźwięku. Przypadkowy dobór kolumn może mieć nieprzyjemne następstwa podczas nagłaśniania koncertu, imprezy tanecznej, czy też mówców. Rynek estradowego sprzętu elektroakustycznego oferuje wiele typów kolumn do różnych zastosowań. Nie wszyscy są jednak w stanie zdefiniować ich typy i zastosowanie. Przyjrzyjmy się zatem podziałowi kolumn.

Podział ze względu na ilość torów wyjściowych zwrotnicy:

    • dwudrożne

    • trójdrożne

    • czterodrożne

Te ostatnie są dosyć rzadko spotykane. Najczęściej będziemy się stykać z konstrukcjami dwudrożnymi, nieco rzadziej z trójdrożnymi. UWAGA! Ilość głośników nie zawsze decyduje o tym, czy kolumna jest dwudrożna, czy też trójdrożna! Spotyka się bowiem często kolumny dwu – i półdrożne, czyli zestawy posiadające dwa identyczne głośniki basowe, z których jeden ma niższą częstotliwość podziału niż drugi. Taka konstrukcja ma na celu uwypuklenie najniższej części pasma bez potrzeby stosowania dodatkowych zestawów subniskotonowych (subwooferów). Wiele kolumn dwudrożnych to konstrukcje, gdzie dwa głośniki nisko – średniotonowe pracują w tych samych pasmach. Niektóre z pasywnych kolumn mają możliwość przełączenia wewnętrznej zwrotnicy na inny rodzaj zasilania sygnałem. W związku z tym można wyszczególnić kolejny podział:

    • kolumny pasywne zasilane pojedynczym wzmacniaczem

    • kolumny pasywne do systemu bi–amping

Pasywne kolumny o pełnym przenoszeniu korzystają z wewnętrznego systemu filtrów częstotliwościowych, podłączonych do jednego źródła. W zestawach bi-amping zwrotnica jest rozdzielana na dwie części, a głośnik niskotonowy i wysokotonowy są zasilane oddzielnymi wzmacniaczami, wysterowanymi sygnałem pełnopasmowym. Podawanie sygnału w systemie bi-amping odbywa się poprzez znormalizowane złącza głośnikowe Speakon. Złącze typu NL4 posiada dwie pary styków. W trybie pełnopasmowym pierwsza para lub obie podają ten sam sygnał na wspólne wejście zwrotnicy. W trybie bi-amping pierwsza para daje sygnał do gałęzi niskotonowej, a druga para do wysoko- lub średnio-wysokotonowej.

Są również kolumny trójdrożne, gdzie część niskotonowa oraz część średnio-wysokotonowa, są zasilane osobnymi wzmacniaczami. Osobnym przypadkiem są kolumny trójrożne, gdzie każdy z głośników ma swój osobny wzmacniacz. Wtedy możemy mówić, że jest to system tri-amping. System bi- oraz tri-amping mają swoją ważną zaletę. Podstawową zaletą jest możliwość dostarczania określonej mocy do każdego z głośników. Ponieważ każda z gałęzi zwrotnicy jest zasilana własnym wzmacniaczem i każda z nich stanowi dla wzmacniacza inną impedancję, będziemy mieli do czynienia ze zdecydowanie mniejszym poborem prądu poza pasmem roboczym dla poszczególnych głośników. Będziemy mieć również do dyspozycji większą moc wyjściową. Niestety, jak każdy system, bi- i tri-amping ma swoje wady. Największą wadą jest to, że wciąż pozostajemy przy zwrotnicach pasywnych, a to pociąga za sobą niekorzystne zmiany współczynnika tłumienia wzmacniacza oraz straty mocy w zwrotnicach.

Podział ze względu na sposób zasilania:

    • aktywne

    • pasywne

Aktywna kolumna głośnikowa zawiera w obudowie wzmacniacz lub kilka wzmacniaczy mocy. Kolumna z pojedynczym wzmacniaczem wykorzystuje zwrotnicę pasywną, natomiast w kolumnach z kilkoma wzmacniaczami każdy głośnik ma swoją oddzielną końcówkę mocy, sterowaną przez zwrotnicę elektroniczną. To drugie rozwiązanie jest zdecydowanie lepsze, gdyż całkowicie została wyeliminowana zwrotnica pasywna, powodująca straty mocy i zmiany impedancji. Zyskujemy również lepsze przetwarzanie dźwięku, ponieważ każdy z głośników jest wysterowany tylko swoim pasmem roboczym. Wpływa to na przejrzystość i czytelność dźwięku.

Odrębnymi przypadkami są duże systemy nagłośnieniowe, gdzie do jednej, pozbawionej pasywnej zwrotnicy kolumny sygnał jest doprowadzany ośmiostykowym przewodem z wtykiem Speakon (NL8), a także kolumny zrównoważone liniowo (Line Array), przeznaczone do koncertowych systemów o szerokim kącie pokrycia. W systemach Line Array zespoły wzmacniaczy są umieszczane blisko kolumn w rackach, bądź są wbudowane w kolumny.

Wróćmy jednak do mniejszych zestawów głośnikowych, gdyż właśnie z takimi najczęściej spotka się mobilny DJ lub realizator.

Na jakie istotne cechy zestawu aktywnego powinniśmy zwracać uwagę:

  1. Ilość końcówek mocy.

Jak już wcześniej zauważyłem, zestaw z oddzielnymi końcówkami mocy na każdy głośnik, wykazuje lepsze parametry jakościowe, gdyż istnieje możliwość modelowania brzmienia poprzez regulację głośności poszczególnych końcówek ręcznie lub przez wbudowany procesor DSP (ang. Digital Signal Processor). Zdecydowana większość kolumn aktywnych ma jednak z góry ustalone proporcje mocowe w stosunku odpowiadającym płaskiej charakterystyce częstotliwościowej.

  1. Elementy manipulacyjne, gniazda przyłączeniowe, regulatory

  • Gniazda

Większość kolumn aktywnych jest wyposażona w zespoły gniazd przyłączeniowych, pozwalających na podłączenie sygnału dwoma rodzajami wtyków: XLR i TRS Jack. Najczęściej wejście jest zrealizowane na tzw. gniazdach combo, czyli gnieździe XLR zintegrowanym z gniazdem TRS Jack. Pozwala to na podłączenie sygnału zarówno symetrycznego, jak i niesymetrycznego. Bowiem włożenie niesymetrycznego wtyku, czyli Jack TR, spowoduje zwarcie żyły tzw. zimnej z masą (vide część artykułu o oklablowaniu). Kolumny aktywne posiadają również gniazda wyjściowe oznaczone jako „Loop”, „Link” bądź „Output”. Przy pomocy tych gniazd przekazujemy sygnał do innych zestawów aktywnych lub wzmacniaczy.

  • Regulacja poziomu

Zestawy aktywne są wyposażone w regulatory poziomów wejściowych. Należy przy tym zwrócić uwagę na pewne rzeczy, ponieważ nie wszystkie regulatory działają na takie samej zasadzie. Przy podłączaniu systemu i regulacji poziomu należy ocenić, czy regulator poziomu jest jedynie tłumikiem poziomu wejściowego w zakresie od – ∞ do 0 dB, czy też ma możliwość wzmocnienia sygnału wejściowego na przykład + 6 dB. W tym drugim przypadku należy zwracać uwagę, czy poziom jest ustawiony na 0 dB, czy też na większy. Każdy sygnał o poziomie większym od 0 dB, może spowodować przesterowanie stopnia wejściowego, a co za tym idzie zniekształcenia dźwięku, lub nawet uszkodzenie sprzętu, jeśli wzmacniacze nie posiadają ograniczników mocy (ang. power clip). Najlepszym rozwiązaniem jest zatem regulacja od – ∞ do 0 dB. Daje ona również mniejsze zniekształcenia ponieważ nie ma dodatkowego wejściowego stopnia wzmacniającego.

  • Inwertery fazy

Inwerter odwraca fazę sygnału o 180 stopni. Jest to przydatne przy nietypowych ustawieniach kolumn, gdzie mogłoby się okazać, że wzajemne położenie kolumn spowodowałoby stłumienie sygnału. Inwerter fazy lub płynną jej regulację, stosuje się powszechnie w subwooferach aktywnych, ponieważ w kolumnach subniskotonowych często zachodzi potrzeba regulacji fazy sygnału.

Co powinno zwrócić naszą uwagę w zestawach pasywnych:

  1. Dopuszczalna moc

Należy szczególnie zwracać uwagę na moc znamionową (nie muzyczną lub w impulsie). Ten parametr pozwoli nam oszacować, czy wzmacniacz jest dobrze dopasowany mocowo do zestawu głośnikowego. Najczęściej popełnianym błędem jest podłączenie wzmacniacza o dwukrotnie mniejszej mocy, niż moc kolumny. Taki układ nie zapewnia pełnego wysterowania zestawu, w jego normalnych warunkach pracy. Ponadto słabszy wzmacniacz będzie generował wyższe zniekształcenia, wynikające z konieczności zwiększenia poziomu wejściowego, potrzebnego do osiągnięcia konkretnego poziomu ciśnienia akustycznego. Paradoksalnie łatwiej jest również o uszkodzenie zestawu głośnikowego wzmacniaczem o mocy połowę mniejszej od mocy kolumny, niż wzmacniaczem o równej mocy. Mniejsze ciśnienie akustyczne wymusza na nas zwiększenie poziomu wejściowego, a co za tym idzie, zwiększą się również zniekształcenia. Zniekształcone przebiegi elektryczne szybciej niszczą głośniki. Reasumując, najlepiej jest stosować wzmacniacze o mocy równej lub zbliżonej do mocy kolumny.

  1. Impedancja znamionowa

Znając impedancję kolumny możemy obliczyć, ile kolumn możemy podłączyć równolegle do danego wzmacniacza. Najczęściej spotykane impedancje to 8 i 4Ω. Na ogół nie powinno się podłączać do wzmacniacza kolumn o impedancji mniejszej niż 4Ω. Co prawda wiele współczesnych wzmacniaczy ma możliwość podłączenia zestawów o impedancji nawet do 2Ω, ale nie jest to zalecane ze względu na wyższe zniekształcenia oraz na większe niebezpieczeństwo przegrzania sprzętu przy większej mocy.

  1. Przyłącza

Współczesnym standardem złącz w kolumnach pasywnych jest złącze Speakon, zaprojektowane przez firmę Neutrik. Jest to okrągłe złącze z blokadą, uniemożliwiającą przypadkowe odłączenie, Złącze takie zawiera cztery lub osiem pinów (w zależności od typu NL4 lub NL8). Speakon zapewnia przesył sygnału pełnopasmowego oraz dla funkcji bi-amping. W przypadku wtyków i gniazd NL8 liczba linii wynosi 4 (cztery „plusy” i cztery „minusy”).

Oprócz złącza Speakon można także spotkać w kolumnach głośnikowych złącza TR Jack, lub dość rzadko XLR.

Należy zwaracać uwagę, ile gniazd zawiera tylny panel kolumny głośnikowej. Standardowo są to dwa gniazda, połączone równolegle.

Specyficznym rodzajem kolumny głośnikowej jest zestaw subniskotonowy (ang. subwoofer). Ten temat będzie poruszony w osobnym artykule.

Vademecum realizatora i DJ-a. Część 2.

Wzmacniacze i okablowanie

Wszelkie przemyślenia na temat sprzętu warto zacząć właśnie od takiej kwestii, jak okablowanie. Bardzo często temat ten jest traktowany przez akustyków z lekceważeniem, a przecież przewody są częścią instalacji elektroakustycznej. I właśnie przewody stają się najczęściej przyczyną trzasków, przydźwięków, a w niektórych przypadkach również awarii sprzętu. Można jednak uniknąć takich „wpadek” stosując się do kilku żelaznych reguł:

    • przewody i wtyki muszą być jak najwyższej jakości. Wyłącznie profesjonalne komponenty od uznanych producentów. Żadne tzw. „zamienniki”, czyli tanie podróbki, nie zapewnią ani dobrych połączeń, ani długiej i bezawaryjnej pracy.

    • wszelkie połączenia symetryczne i niesymetryczne powinny być jak najkrótsze. Zwiększanie długości przewodów (zwłaszcza przewodów z sygnałem niesymetrycznym) może doprowadzić do zwiększenia przydźwięku sieci i zakłóceń szczególnie wtedy, kiedy tego typu przewody przechodzą obok urządzeń oświetleniowych typu dimmer oraz innych urządzeń elektrycznych dużej mocy.

    • w pracy akustyka lub mobilnego DJ-a, umiejętność prawidłowego lutowania jest mile widziana. W razie wykrycia przed występem estradowym uszkodzonego kabla, jesteśmy sobie w stanie poradzić bez pomocy specjalistycznego serwisu.

    • warto periodycznie sprawdzać przelotowość okablowania przy pomocy omomierza. Unikamy w ten sposób niespodzianek i minimalizujemy ryzyko wystąpienia problemów podczas imprezy. Każdy przewód, który wykazuje zwiększony opór elektryczny lub brak przelotu na którejkolwiek żyle, powinien być natychmiast zastąpiony nowym.

    • kolumny podłączamy możliwie najkrótszym i najgrubszym przewodem.

Rodzaje połączeń przewodowych

Połączenia symetryczne

Rys 2

rys 2 połączenia sym

Jest to rodzaj okablowania, gdzie sygnał jest prowadzony przewodem zawierającym dwie żyły w ekranie. Każda z żył przesyła sygnał identyczny poziomem i zawartością, lecz sygnały te mają przeciwne fazy. Pin nr 1 jest ekranem przewodu, pin nr 2 oznaczany jest jako „gorący”, a pin nr 3 jako „zimny”.  Na wejściu symetrycznym pracuje wzmacniacz różnicowy, który wzmacnia różnicę napięć o przeciwnych znakach. Ewentualne zewnętrzne zakłócenia, które powstaną w trakcie przesyłania sygnału będą miały tę samą fazę i wartość w obu żyłach. Na wyjście wzmacniacza różnicowego nie wydostaną się, gdyż na stopniu różnicowym zostaną stłumione o prawie 100 dB. Dzięki tej technologii można podłączać przewody do 200 m, przy poziomach mikrofonowych rzędu kilku mV. Połączenia symetryczne wykonujemy przy pomocy wtyków XLR lub TRS Jack. Ze wszystkich rodzajów połączeń, połączenie symetryczne jest najbardziej odporne na zakłócenia.

Połączenia niesymetryczne i sposoby symetryzacji

W tym przypadku sygnał jest przesyłany jedną żyłą w ekranie, połączonym z masą układu. Jeśli jakiekolwiek zakłócenia zewnętrzne przedostaną się przez ekran, zostaną wzmocnione wraz z sygnałem użytecznym jako jeden sygnał. W związku z powyższym należy stosować przewody najwyższej jakości, jak jest to możliwe. Bowiem od ekranu przewodu zależy, w jakim stopniu sygnał użyteczny będzie chroniony przed zakłóceniami. Takie przewody nadają się głównie do przesyłania sygnałów o dużych napięciach, przez co zyskujemy znaczny odstęp od zakłóceń. Jeśli mamy wątpliwość, czy uda nam się przesłać sygnał niesymetryczny na dużą odległość, można przejść na połączenie symetryczne. Symetryzację można wykonać na trzy sposoby. Pierwszym sposobem jest zastosowanie aktywnego symetryzatora zwanego Di-boxem (skrót ang. Direct Injection Box). Aktywny Di-box jest zasilany napięciem phantom power +48V z konsolety. Wewnątrz Di-boxa znajduje się elektroniczny układ, zamieniający sygnał niesymetryczny na symetryczny. Drugi sposób to zastosowanie Di-boxa pasywnego, czyli transformatorowego. Ten sposób daje taki sam efekt, ale ma jeszcze jedną ciekawą właściwość. Mianowicie pozwala na odseparowanie galwaniczne źródła od konsolety. Zarówno pasywny jak i aktywny Di-box, posiadają przełącznik pozwalający na odcięcie połączenia mas (ang. ground – lift). Może się bowiem zdarzyć, że pomiędzy urządzeniami (jak np. syntezator i konsoleta) powstanie tzw. pętla masowa wynikająca z zasilania dwóch urządzeń różnymi fazami. Utworzy się wtedy pasożytniczy obwód przez który płynie prąd, powodując zakłócenia w postaci brzydkiego przydźwięku. Trzeci sposób to bezpośrednie połączenie galwaniczne pinów „gorący” i „masa” źródła niesymetrycznego, z pinami „gorący” i „zimny” przewodu symetrycznego, w którym masa jest podłączona tylko do konsolety. Ten sposób zda egzamin tylko wtedy, jeśli mamy do czynienia z urządzeniami zasilanymi tą samą fazą lub ze źródłem nie wymagającym zasilania, jak np. przetwornik gitary akustycznej, itp.

Kable głośnikowe

Połączenia kablami głośnikowymi to kolejne wyzwanie dla akustyków i mobilnych DJ-ów. Spotkamy się bowiem z wieloma niepożądanymi zjawiskami, które niestety będą nam utrudniać pracę. Skupmy się zatem na pierwszym z nich, czyli na problemie strat mocy. Przy zasilaniu głośników dużymi mocami, musimy się liczyć z faktem, że przewodami głośnikowymi popłyną prądy o dość wysokim natężeniu. Załóżmy, że zasilamy głośnik dostarczając mu mocy rzędu 400 W. Przykładowo, przy impedancji głośnika równej 4 Ω, wartość skuteczna prądu płynącego przewodami głośnikowymi wyniesie 10 A.

wzor 1

 

Gdzie

I – prąd w przewodach głośnikowych

P – moc dostarczona do głośnika

RL – impedancja obciążenia

Obliczmy zatem, ile by wyniosły straty mocy w przypadku kabla połączeniowego o przekroju 1,5 mm² i długości 25 m. Przewód o powierzchni przekroju 1,5 mm² ma rezystancję około 13 Ω/km. Głośnik jest zawsze połączony przewodem dwużyłowym, zatem całkowita długość kabla głośnikowego wyniesie 50 m. Więc opór takiego przewodu liczymy następująco:

0,05 km · 13 Ω/km = 0,65 Ω

Straty mocy w przewodach o przekroju 1,5 mm² oraz długości 25 m, wyniosą:

P = I² · RL = 10² · 0,65 = 65 W

Jest to prawie jedna szósta mocy podawanej do głośnika. Jeśli chcielibyśmy osiągnąć poziom mocy 400 W na głośniku z uwzględnieniem strat, należałoby zwiększyć moc wzmacniacza do 465 W, ponieważ pracowałby już nie dla obciążenia równego 4 Ω, lecz dla impedancji 4,65 Ω. Jeśli przy tych samych warunkach mocowych impedancja obciążenia będzie jeszcze mniejsza oraz gdy kabel będzie jeszcze cieńszy, straty mocy wzrosną jeszcze bardziej. Dobrym sposobem na ograniczenie strat jest umieszczanie końcówek mocy tuż przy kolumnach głośnikowych, a także stosowanie grubych i krótkich przewodów. Przykładowo, gdy przewód o przekroju 1,5 mm² ma oporność 13 Ω/km, to przewód 2,5 mm² charakteryzuje się opornością 8 Ω/km. Natomiast kable o przekroju 4 mm² mają jeszcze niższą oporność, bo już tylko 4,5 Ω/km. Reasumując: tylko krótkie przewody o dużym przekroju, zapewnią niskie straty mocy.

Drugim bardzo ważnym parametrem przewodów głośnikowych jest pojemność elektryczna kabla. Dwie żyły oddzielone izolacją, są po prostu kondensatorem. W tym przypadku możemy się spodziewać wystąpienia zjawisk typu reaktancyjnego. Pojemność kabla głośnikowego jest ściśle zależna od jego konstrukcji i waha się pomiędzy 60 pF/m, a 800 pF/m. Ta druga wartość charakteryzuje koncentryczne przewody, gdzie bliskość dwóch żył jest dużo większa niż w większości typowych kabli. W przypadku bardzo długich przewodów głośnikowych o konstrukcji koncentrycznej, pasożytnicza pojemność może osiągać nawet kilkadziesiąt nF. I tu mogą wystąpić poważne problemy, gdyż dla bardzo wysokich częstotliwości i szybkich impulsów taki kondensator jest po prostu zwarciem. Wzmacniacz mocy może wtedy zacząć wzbudzać się, czyli będzie generować przebiegi o bardzo wysokich częstotliwościach i dużej amplitudzie. To zjawisko w ekstremalnych przypadkach może doprowadzić nawet do uszkodzenia wzmacniacza. Reaktancję, czyli opór bierny kabli głośnikowych, możemy obliczyć ze wzoru:

wzor 2

gdzie

Xc – reaktancja pojemnościowa (Ω)

f – częstotliwość przebiegu (Hz)

C – pojemność „kondensatora” powstałego między żyłami przewodu głośnikowego (F)

Wzbudzanie się wzmacniacza to ekstremalne zjawisko. Wysokie częstotliwości generowane przez wzmacniacz w stanie wzbudzenia, mogą spowodować nawet uszkodzenie końcówki mocy lub głośnika wysokotonowego. Kable głośnikowe powinny być wykonane z jak najwyższej jakości miedzi.

Wzmacniacze mocy

Dobierając wzmacniacz (lub kilka wzmacniaczy) mocy do systemu nagłośnieniowego, należy zwrócić uwagę na jego podstawowe parametry. Wielu akustyków uważa, że wszystko co powinni wiedzieć o wzmacniaczu, to znać jego impedancję obciążenia i moc wyjściową. Otóż nic bardziej mylnego. Przybliżę zatem więcej parametrów wzmacniacza, które będą decydować o jego prawidłowej pracy, a także określać jego klasę.

  • Maksymalna moc wyjściowa

Jest to moc podana w watach (W) dla zniekształceń nie przekraczających 1%. Przekroczenie tej mocy może spowodować gwałtowny wzrost poziomu zniekształceń, które staną się słyszalne i będą odczuwalne jako trzeszczenie i charczenie w głośnikach. Parametr ten będzie określał, czy dany wzmacniacz będzie w stanie w pełni wysterować wybraną kolumnę głośnikową. Zaleca się, aby moc wzmacniacza nie przekraczała mocy znamionowej kolumny głośnikowej.

  • Impedancja obciążenia

Informuje, ile może wynosić minimalna wypadkowa impedancja głośników podłączonych do wzmacniacza. Wiadomo bowiem, że nie zawsze podłączamy do wyjścia wzmacniacza tylko jedną kolumnę. Przed uruchomieniem większego zespołu głośnikowego należy obliczyć wypadkową impedancję ze wzorów:

Z = Z1+ Z2+ Z3+…+Zn  dla połączeń szeregowych

 wzor 3     dla połączeń równoległych

Podłączenie głośników o impedancji niższej niż podana dopuszczalna, może spowodować zadziałanie zabezpieczeń, a w najgorszym przypadku uszkodzenie wzmacniacza, wskutek zbyt wysokiego prądu tranzystorów mocy.

  • Pasmo przenoszenia

Podawane przez producentów pasmo przenoszenia jest bardzo ważnym parametrem. Zawsze jest ono podawane dla spadku – 3 dB na końcach charakterystyki. Jeśli podane pasmo przenoszenia wynosi tylko 20 Hz – 20000 Hz oznacza to, że nie jest to wzmacniacz zbyt wysokiej klasy. Ważne jest bowiem, żeby pasmo przenoszenia było dużo szersze. Górna granica przenoszenia powinna dochodzić do 50, a nawet do 100 kHz. Można spytać, czemu pasmo ma być tak szerokie, skoro zdrowy człowiek słyszy tylko w zakresie 20 Hz – 20000 Hz. Otóż przy rozszerzonym zakresie przenoszenia, wzmacniacz nie będzie miał problemów z przetwarzaniem najwyższych częstotliwości i impulsów o stromych zboczach. W zakresie pasma słyszalnego, nierównomierność przenoszenia nie powinna być większa niż ± 0,5 dB. A parametr o tak krytycznych wartościach może zapewnić tylko wzmacniacz o bardzo szerokim zakresie przenoszonych częstotliwości.

  • Zniekształcenia nieliniowe

Ten parametr określa stosunek mocy harmonicznych, które wytwarza wzmacniacz, a mocą całkowitą wzmacniacza. Jeśli na wejście wzmacniacza podamy sygnał o częstotliwości np. 1 kHz z amplitudą, dostarczy głośnikowi moc 100 W, to zaobserwujemy pewne zjawisko. Okazuje się bowiem, że na wyjściu wzmacniacza pojawił się nie tylko sygnał o częstotliwości 1 kHz, ale również jego wielokrotności, czyli tzw. harmoniczne o częstotliwościach 2 kHz, 3 kHz itd. Zniekształcenia nieliniowe są podawane w procentach, a możemy je obliczyć z następującego wzoru:

wzor 4

Uwaga! Podłączenie głośników o impedancji wyższej niż znamionowa spowoduje spadek mocy wyjściowej, ale zmniejszy poziom zniekształceń. Charakterystyki zniekształceń nieliniowych w funkcji mocy, obrazują poziom zniekształceń zależny od impedancji obciążenia.

Rys. 3

rys 3 char zniekszt

  • Szybkość narastania napięcia (ang. slew rate)

Parametr ten podawany w V/μs informuje, jak szybkie impulsy i o jak stromym zboczu jest w stanie przetwarzać wzmacniacz, a także określa, jak duży przyrost napięcia na wyjściu może wystąpić w ciągu jednej mikrosekundy. Im większa wartość slew rate, tym wzmacniacz lepiej radzi sobie z szybkimi impulsami. Parametr ten mierzymy podając na wejście wzmacniacza impuls prostokątny i obserwując na oscyloskopie odpowiedź wzmacniacza na ten impuls. Im bardziej strome zbocze narastania odpowiedzi impulsowej, tym większa jest czytelność i przejrzystość dźwięków. Parametr szybkości narastania napięcia jest w znacznym stopniu uzależniony od górnej granicy częstotliwościowej pasma przenoszenia wzmacniacza.

  • Współczynnik tłumienia (ang. damping factor)

Współczynnik tłumienia określa, ile razy impedancja wyjściowa wzmacniacza jest mniejsza od znamionowej impedancji obciążenia. Im współczynnik tłumienia jest wyższy, tym lepiej. Przy dużym współczynniku tłumienia wzmacniacz jest w stanie opanować szkodliwe oscylacje w obwodzie tworzonym przez wyjście wzmacniacza i głośnik. Oscylacje takie powstają wskutek bezwładności membrany głośnika. Membrana pobudzona impulsem do ruchu, może drgać dłużej niż trwa impuls pobudzający. Cewka głośnika, która porusza się w polu magnetycznym, wytwarza pasożytnicze napięcia. Aby stłumić tego typu oscylacje, wzmacniacz musi mieć jak najwyższy współczynnik tłumienia, czyli jak najniższą impedancję wyjściową (nie mylmy tego parametru z impedancją obciążenia!), która będzie w stanie zwierać głośnik w celu zatrzymania drgań nie będących efektem impulsu pobudzającego. Duża wartość współczynnika tłumienia ma również znaczenie we współpracy wzmacniacza z niedoskonałymi zwrotnicami pasywnymi, które w okolicy częstotliwości podziału obniżają impedancję zestawu głośnikowego. Takie spadki impedancji mogą być przyczyną wadliwej pracy wzmacniacza. Wysoka wartość współczynnika tłumienia zapobiega ewentualnym problemom.

  • Dynamika

Dynamika to różnica między największym a najmniejszym sygnałem, jaki możemy uzyskać, czyli między mocą maksymalną a mocą szumów własnych. Wartość tę wyrażamy w decybelach, a opisujemy takim wzorem:

wzor 5

Aby szum własny wzmacniacza był niezauważalny, dynamika musi przekraczać 80 dB. Dynamika podawana jest zawsze w odniesieniu do mocy maksymalnej, więc wzmacniacze o większych mocach będą charakteryzować się większym poziomem szumów, pomimo takiej samej wartości dynamiki jak wzmacniacz o mniejszej mocy.

Jak widać, wzmacniacz chatrakteryzuje wiele ważnych parametrów. Przeoczenie niektórych z nich może dać nieprzyjemne skutki podczas pracy w postaci złej jakości dźwięku, bądź też uszkodzeń. Czytajmy zatem szczegółowe tabele parametrów używanych przez nas wzmacniaczy, a unikniemy wielu niespodzianek podczas nagłośnienia, czy też DJ-owania.

Vademecum realizatora i DJ-a. Część 1.

Wstęp

Decydując się na zorganizowanie imprezy tanecznej lub koncertu często nie zdajemy sobie sprawy, że nawet najlepszy repertuar muzyczny straci swoje walory, jeżeli nie będą spełnione podstawowe warunki akustyczne, zapewniające czytelność odbioru dźwięku. O prawidłowym nagłośnieniu sali, czy zrealizowaniu występu estradowego, decyduje nie tylko wiedza techniczna, jaką powinien posiadać realizator, ale również znajomość podstawowych praw fizycznych dotyczących dźwięku. Konieczne jest również zrozumienie właściwości słuchu ludzkiego, gdyż ten czynnik będzie w znaczący sposób wpływał na efekty naszej pracy w roli akustyka czy też DJ-a. Tak więc zanim staniemy za konsoletą, warto się zastanowić nad pewnymi zagadnieniami z zakresu akustyki i elektroakustyki.

Właściwości słuchu ludzkiego

Ucho zdrowego człowieka potrafi odbierać dźwięki z zakresu częstotliwości 16 – 20000 Hz. Jednak twierdzenie to jest prawdziwe tylko w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z dużymi natężeniami dźwięku. Przy bardzo małych wartościach poziomu ciśnienia akustycznego czyli SPL (ang. Sound Pressure Level), zakres ludzkiego słuchu spadnie do przedziału częstotliwości około 200 – 8000 Hz, a u osób z pogorszoną zdolnością słyszenia, górna granica pasma nawet do 5000 Hz. Przy definiowaniu twierdzeń i opisywaniu zagadnień dotyczących mechanizmów słyszenia oraz akustyki, konieczne będzie wprowadzenie skali logarytmicznej wyrażonej w decybelach (dB), gdyż istotną sprawą będzie określanie, o ile dany dźwięk jest głośniejszy lub cichszy od innego, a nie o ile wzrosła jego energia. I tak przykładowo, zwiększając moc słuchania z 1 W do 10 W, uzyskujemy zmianę głośności rzędu 10 dB. Zmianę takiego samego rzędu będziemy odczuwać również w przypadku mniejszych głośności np. zwiększając moc od 100 mW do 1 W. Aby móc określić zmianę poziomu dźwięku w belach (B), musimy dokonać porównania mocy emitowanej w danym momencie z mocą odniesienia oraz z tego stosunku wyciągnąć logarytm dziesiętny:

x = log10  P/P0

gdzie

P – moc emitowana

P0 – moc odniesienia

x – przyrost mocy wyrażony w belach

Decybel jest jednostką dziesięciokrotnie mniejszą, więc wzór będzie wyglądał następująco:

x = 10 log10  P/P0

Powyższy wzór pozwala nam określić o ile wzrośnie natężenie dźwięku w dB, przy zwiększeniu mocy w W od poziomu odniesienia. Wiadomo, że nasz słuch subiektywnie ocenia wszelkie zmiany natężenia dźwięku. Okazuje się, że nasza ocena zmian głośności nie jest jednakowa dla całego pasma częstotliwości. Aby przybliżyć ten problem, konieczne jest poznanie krzywych izofonicznych Fletchera – Munsona, które przedstawiają zależność częstotliwości w Hz, odczucia głośności (Fon) i natężenia dźwięku (dB).

Rys 1.

rys 1 krzywe izofoniczne

Nieznajomość tych krzywych jest najczęstszą przyczyną błędnie wykonanych realizacji nagłośnienia. Nasze odczuwanie głośności dźwięku zależy nie tylko od natężenia, ale także od częstotliwości dźwięku. Słuch ludzki jest najbardziej wrażliwy w zakresie częstotliwości 2 kHz – 4 kHz. Tak więc w tym zakresie będziemy najsilniej odczuwać nawet małe zmiany głośności. Krzywe izofoniczne obrazują również, jak bardzo zależy brzmienie materiału dźwiękowego od głośności słuchania. Im głośniej słuchamy, tym muzyka brzmi pełniej, ponieważ dolny i górny zakres częstotliwości jest lepiej słyszalny. Większość wzmacniaczy do domowego odsłuchu ma zainstalowany filtr „kontur” (loudness), aby zrównoważyć brzmienie przy słuchaniu z małą głośnością. Filtr taki wprowadza wzmocnienie dla krańców pasma.

Przykładowo dla poziomu dźwięku 90 dB częstotliwości 100 Hz i 1 kHz będą odbierane przez słuchacza jako dźwięki o tej samej głośności. Jeśli natomiast obniżymy natężenie dźwięku do 70 dB, dźwięk 100 Hz będzie odbierany z poziomem 12 dB niższym od dźwięku 1 kHz przy tym samym natężeniu 70 dB. Są to bardzo ważne zależności i absolutnie nie do pominięcia przy pracy z dźwiękiem. Bardzo praktyczną rzeczą jest posiadanie wykresu krzywych izofonicznych podczas instalacji, strojenia i prób (jeśli nie znamy go na pamięć), gdyż znacznie ułatwia to zestrojenie akustyki.

Ocena własności akustycznych pomieszczenia

Szczególnie ważne jest, żeby przed rozpoczęciem instalacji sprzętu realizator czy DJ wykonał mały rekonesans w celu ustalenia, w jakich warunkach akustycznych przyjdzie mu pracować. Poprawna ocena akustyki będzie bardzo pomocna w prawidłowym zrealizowaniu nagłośnienia. Rozmiary pomieszczenia, jego kształt, materiał, z jakiego wykonane są ściany i podłoga – to wszystko ma wpływ na czas pogłosu i ewentualne odbicia. Ważna jest także liczba uczestników imprezy. Od wyżej wymienionych czynników będzie zależeć rozmieszczenie kolumn głośnikowych, ich ilość, a także proces strojenia charakterystyki częstotliwościowej.

Rozmieszczenie kolumn głośnikowych i strojenie charakterystyki częstotliwościowej pomieszczenia

Kolumny głośnikowe należy ustawiać tak, żeby każdy ze słuchaczy widział głośniki wysokotonowe prawej i lewej strony nagłośnienia. Znajdując się w polu promieniowania głośników, słuchacz nie powinien odczuwać wyraźnej różnicy głośności pomiędzy prawą i lewą stroną. Ewentualna różnica nie powinna przekraczać stosunku 1:2, czyli 6 dB. Należy również pamiętać o tym, że każdy głośnik wysokotonowy w wykonaniu tubowym ma określoną dyspersję, czyli kąt rozproszenia. Standardowa dyspersja to 90 x 60 stopni (H x V). W tym zakresie poziom dźwięku nie spada poniżej 6 dB od poziomu w osi głośnika w płaszczyźnie poziomej i pionowej. Należy zatem dobrze znać parametry kierunkowe danego zestawu głośnikowego, gdyż pomoże to w uzyskaniu równomiernego pokrycia sali dźwiękiem. Podczas instalacji należy również pamiętać, aby unikać ustawiania kolumn prostopadle do ścian. Zminimalizuje to wszelkiego rodzaju odbicia np. echo trzepoczące (ang. flutter echo), dudnienia i fale stojące. Należy pamiętać także, że ustawianie kolumn w rogach sali spowoduje zwiększenie poziomu basu o około 6 dB. Przy nagłaśnianiu pomieszczeń o dużej długości może się okazać, że konieczne jest zainstalowanie nagłośnienia strefowego (o tym w kolejnych artykułach). Jeszcze jedna ważna sprawa o której warto wspomnieć, to odległości kanału lewego od prawego. Zbyt duża odległość może spowodować rozerwanie ciągłości sceny dźwiękowej w środkowej części sali i utratę efektu stereofonicznego.

Przed przystąpieniem do strojenia charakterystyki częstotliwościowej pomieszczenia należy ustalić poziom dźwięku, jaki ma docierać do słuchaczy. Do tego celu posłuży nam generator różowego szumu lub zapis różowego szumu na płycie CD. Większość uniwersalnych urządzeń korygujących charakterystykę pomieszczeń, posiada również miernik natężenia dźwięku (SPL) wyskalowany w decybelach (dB), a także generator szumu i wejście mikrofonu pomiarowego. Jeśli jest to sala taneczna, należy ustawić mikrofon pomiarowy w centralnym punkcie pomieszczenia. Po włączeniu generatora różowego szumu należy regulować głośność, mierząc natężenie dźwięku miernikiem SPL. Różowy szum to taki, w którym jednakowa ilość energii przypada na pasmo częstotliwości odpowiadające temu samemu interwałowi (np. oktawa). Po uwzględnieniu krzywej izofonicznej dotyczącej danego natężenia dźwięku, rozpoczynamy strojenie charakterystyki przy pomocy tercjowego korektora graficznego (2 x 31 punktów). W tym celu obserwujemy analizator widma, ustawiając uprzednio najwolniejszą prędkość wskazań. Ma to na celu zachowanie przez dłuższy czas w miarę stałego wskazania na wyświetlaczu. Regulujemy każde z pasm na korektorze tak, aby uzyskać krzywą zbliżoną do danej izofony obowiązującej dla wybranego SPL. Próba strojenia charakterystyki do przenoszenia liniowego nie jest wskazana, gdyż w odsłuchu będzie nam znacznie dokuczał zakres 2 – 4 kHz. Sposób regulacji brzmienia przy pomocy analizatora widma jest najbardziej precyzyjny. Można jednak stroić charakterystykę poprzez porównanie bogatego brzmieniowo (szerokie pasmo) utworu muzycznego odtwarzanego z płyty CD przez słuchawki zamknięte, z odsłuchem przez głośniki. Musi być przy tym spełniony warunek, żeby subiektywna głośność odsłuchu przez słuchawki była taki sama, jak przez głośniki. Regulując korektor doprowadzamy do jak największego zbliżenia brzmienia głośników z brzmieniem w słuchawkach.

Podczas procesów regulacji charakterystyki należy wziąć pod uwagę fakt, że uczestnicy imprezy (publiczność) spowodują skrócenie czasu pogłosu i lekkie stłumienie najwyższych częstotliwości. Uwzględnienie tego przy pomiarach jest bardzo ważną rzeczą. Równie ważną rzeczą jest przystosowanie charakterystyki przenoszenia do pracy z mikrofonami. Osłabienie częstotliwości 160 Hz znacznie wpływa na zmniejszenie podatności na sprzężenia akustyczne. Można również stosować urządzenia typu feedback destroyer, będące częścią uniwersalnych procesorów akustycznych (np. DBX DriveRack PA+, Behringer 2496 Ultra Curve Pro, itp.). Taki procesor tworzy filtry typu szczelinowego (ang. notch filter), eliminujące częstotliwość wywołującą sprzężenia. Ponieważ filtr taki ma wysoką dobroć Q, zmiany wprowadzane w charakterystyce nie są znacznie odczuwalne.

Powyższe przykłady wskazują, że istnieją różne sposoby strojenia charakterystyki. Nie wolno jednak popadać w skrajności. Całkowite zdanie się na wskazania sprzętu pomiarowego i zignorowanie informacji, których dostarcza nam słuch (i vice versa), może dać efekt daleki od naszych oczekiwań. UWAGA! Tryb automatycznego pomiaru akustyki (a takie występują w w/w urządzeniach) będzie wymagał ręcznego skorygowania ustawień dla mikrofonów i redukcji sprzężeń!

UNITRA TONSIL ALTUS 120 – jakość, czy tandeta…

Gdyby ktoś zapytał, w którym przedziale lat najwięcej działo się w świecie muzyki, to bez wahania odpowiedziałbym, że w latach osiemdziesiątych. Różnorodność stylów muzycznych, nowe brzmienia a także nowe instrumenty, to wszystko powodowało, że każdy fonoamator chciał znaleźć jak najlepsze kolumny do domowego odsłuchu. W latach osiemdziesiątych rynek oferował niewielki asortyment zestawów głośnikowych. Większość produkcji kierowana była wtedy na eksport, wskutek czego na sklepowych półkach zalegał sprzęt przeciętny lub poniżej przeciętnej. Jednak czasami nadwyżki produkcji eksportowej trafiały do sklepów, a wtedy w kolejkach po sprzęt rozgrywały się iście dantejskie sceny. Produktem który wywoływał właśnie takie emocje były kolumny Altus 120 produkowane przez zakłady Unitra – Tonsil we Wrześni. Czy rzeczywiście warto było stać w kolejkach z listą społeczną właśnie po te kolumny? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie, przybliżając nieco tę konstrukcję elektroakustyczną.

altus 120 a

Parametry

Oto podstawowe parametry kolumn Altus 120 (ZG-80C-115):

  • moc znamionowa 60 W (80 W w wersji compact)
  • impedancja 8 Ω
  • częstotliwości podziału 600 Hz i 6 kHz
  • pasmo przenoszenia 40 Hz – 20000 Hz (górna częstotliwość graniczna zależna od typu głośnika)
  • zastosowane głośniki
    • niskotonowy      GDN 30/60 z magnesem kobaltowym
    • średniotonowy   GDM 18/40/1
    • wysokototonwy  GDWK 9/40 (dla wersji z bass reflexem GDWT 9/40)
  • typ zwrotnicy – filtry Butterwortha 12 dB/okt. i 6 dB/okt.
  • objętość obudowy ok. 70 dm³
  • typ obudowy bass reflex lub compact (zależnie od wersji)
  • wymiary W x H x D – 440 x 680 x 320 mm
  • masa 28 kg

Altusy 120 były produkowane w dwóch wersjach. Wersja bass reflex miała cztery otwory o średnicy 50 mm oraz tubowy głośnik wysokotonowy. Wersja z obudową compact znana jako zestaw głośnikowy ZG-80C-115, posiadała kopułkowy głośnik wysokotonowy, zainstalowany w krótkiej tubie o szerokiej dyspersji.

Konstrukcja obudowy

altus zwrotnica3

Boczne ściany kolumn Altus 120 były wykonane ze standardowej płyty wiórowej o grubości 20 mm, lecz przednia i tylna ze znacznie grubszej płyty. Już na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że obudowy niełatwo poddadzą się działaniu ciśnienia akustycznego wytwarzanego przez głośnik niskotonowy. Ciekawostką jest fakt, że Altusy 120 jako jedne z niewielu polskich zestawów głośnikowych, miały mocowaną na wkręty tylną ścianę obudowy. Takie rozwiązanie zapewniało łatwy dostęp do elementów zwrotnicy elektrycznej, wewnętrznego okablowania oraz do samych głośników. Zajrzyjmy zatem do środka. Elementy obudowy zostały połączone klejem stolarskim. Można też zauważyć, że dla zwiększenia trwałości połączenia ściany przedniej z resztą obudowy, zastosowano masywne kliny. Tylna płyta spoczywała na czterech listwach o przekroju 30 x 30 mm, do których była przykręcana kilkunastoma wkrętami do drewna. Zaglądając do wnętrza obudowy możemy również dostrzec, w jaki sposób były mocowane głośniki. Do zainstalowania głośników wykorzystano metalowe mutry z kolcami skierowanymi zgodnie z kierunkiem wkręcania śrub, ponieważ głośniki były mocowane wkrętami do metalu, także ozdobnymi w przypadku głośnika średniotonowego i wysokotonowego. Separację głośnika średniotonowego od reszty obudowy zapewniała specjalna osłona z dość grubego tworzywa sztucznego, umieszczona w wyfrezowanym zagłębieniu od zewnętrznej strony obudowy.

Wzornictwo

Linia wzornicza Altusów 120 była bardzo interesująca. Pierwsze wersje tych kolumn miały obudowy pokryte ciemnym fornirem (!), co wyglądało elegancko w połączeniu z czarną przednią ścianą i z aluminiowymi pierścieniami. W późniejszych wersjach Altusów 120 fornir zastąpiono okleiną o fakturze drewnopodobnej, brązową lub czarną, która już nie była tak miła dla oka jak fornir. Na uwagę zasługiwało wykonanie pierścieni ozdobnych. Głośniki były mocowane pierścieniami z odlewanego i toczonego aluminium. Prawdopodobnie było ono również polerowane. W bardzo ciekawy sposób zamocowano głośnik niskotonowy, gdyż nie było on przykręcony bezpośrednio do obudowy, lecz do masywnego pierścienia ozdobnego, wystającego około 40 mm ponad przednią ścianę. Takie rozwiązanie oprócz efektu wizualnego, dawało również nieznaczne powiększenie objętości obudowy, co miało znaczenie zwłaszcza w przypadku obudowy zamkniętej. W kolumnach bass reflex otwory były zakryte atrapami z siatką metalową o dość drobnych oczkach. Atrapy te były dopasowane rozmiarami oraz kształtem do znajdujących się obok przełączników charakterystyk głośników średniotonowych i wysokotonowych. Maskownica pokryta czarną tkaniną, była doczepiana za pomocą czterech grubych kołków sprężynowych z tworzywa sztucznego. W bocznych ściankach maskownicy znajdowała się perforacja, która miała za zadanie obniżyć zakłócenia rozchodzenia się w kierunkach bocznych fali akustycznej z głośnika średniotonowego i wysokotonowego. Maskownica nie dochodziła do samego dołu obudowy, a kontynuacją jej płaszczyzny był drewniany „próg”, również pokryty fornirem lub okleiną drewnopodobną.

Dwie wersje Altusów 120 – dwa różne brzmienia

altus 120 3

I nic dziwnego. Mając na uwadze fakt, że w masowej produkcji średnio dbano o powtarzalność parametrów kolumn, można stwierdzić tylko jedno. Do projektu i wykonania Altusów z bass reflexem słabo się przyłożono. Kiepskim pomysłem było zastosowanie zwykłej gąbki jako materiału tłumiącego. Do obudowy wrzucono spory kawał dość twardej gąbki, która nie spełniała swojego zadania. Altusy z otworem wykazywały stosunkowo silne podbarwienie zakresem częstotliwości od 60 do 80 Hz. Była to znaczna wada, a same kolumny brzmiały nieco „pudłowato”. Osiągnięcie niskiego, subsonicznego basu było raczej niemożliwe, gdyż według tabliczki znamionowej umieszczonej na przedniej ścianie już przy 50 Hz zaczynał się spadek charakterystyki. Dane te pochodzą z pomiaru wykonanego w kabinie bezechowej, więc nietrudno sobie wyobrazić jak mogłyby zagrać te kolumny w pomieszczeniu nieprzystosowanym akustycznie. Osobiście miałem okazję posłuchać Altusów 120 z otworem i stwierdziłem, że bez podbicia na korektorze pasma z zakresu 31,5 ÷ 63 Hz o około 8 do 10 dB, dźwięk wydobywający się z tych kolumn był nie do przyjęcia i że można byłoby spodziewać się nieco więcej po kolumnach z trzydziestocentymetrowym głośnikiem niskotonowym. Sekcja wysokotonowa również pozostawiała wiele do życzenia. Tubowy głośnik GDWT 9/40 miał wąską charakterystykę kierunkową więc każda zmiana położenia słuchacza względem kolumn, dawała odczucie lekkiego osłabienia wysokich tonów. Ponadto głośnik tubowy eksponował częstotliwości z zakresu od 6 do 8 kHz.

altus 120 6

W drugiej wersji Altusów 120 sytuacja wyglądała znacznie lepiej. Obudowa zamknięta wykazywała bardziej wyrównane pasmo w zakresie niskich tonów, a także brak „pudłowatych” rezonansów. W tej konfiguracji trzydziestocentymetrowy głośnik poradził sobie bardzo dobrze, być może dlatego też, że zastosowano tu głośnik o bardziej miękkim zawieszeniu, niż w wersji bass reflex. Altusy 120 w wersji z obudową zamkniętą można było również nieco dopracować we własnym zakresie. Doskonałe efekty dawało zastosowanie niegręplowanej wełny lub szmat bawełnianych w całości (lecz dość luźno) wypełniających obudowę, zamiast fabrycznie włożonej twardej gąbki. Warto było również wymienić głośnik niskotonowy, gdyż oryginalny z magnesem kobaltowym miał stosunkowo małe wychylenie. Głośnik z podwójnym magnesem ferrytowym dawał znacznie lepsze rezultaty brzmieniowe. Bas stawał się bardziej miękki, a charakterystyka opadała znacznie łagodniej niż przy oryginalnym głośniku. Tak więc lekki „tuning” bardzo posłużył tym kolumnom. Jeśli chodzi o kopułkowy głośnik wysokotonowy, to grał o wiele czyściej i równiej, niż jego odpowiednik z pierwszej wersji Altusów 120. Głośnik GDWK 9/40 miał (jak już wspominałem) doczepioną krótką i szeroką tubę ze względu na niższą w porównaniu z głośnikiem tubowym efektywność. Tuba nie zniekształcała brzmienia i nie ingerowała znacznie w pasmo. Wyższa górna częstotliwość graniczna tego głośnika również dawała mu przewagę nad głośnikiem tubowym.

Ważnym elementem wpływającym na brzmienie były przełączniki charakterystyk częstotliwościowych głośnika średniotonowego i wysokotonowego. Tłumiki oporowe załączane szeregowo z głośnikami, pozwalały na kształtowanie charakterystyki w zakresie ± 3 dB. Przełączniki miały trzy pozycje: +, -, 0. W pozycji „0” charakterystyka zestawu głośnikowego powinna być liniowa.

Reasumując, brzmieniowo znacznie lepiej wypadała wersja Altusów 120 w obudowie zamkniętej.

Wady i zalety kolumn Altus 120

Zalety

  • szerokie pasmo przenoszenia
  • dość duża moc znamionowa (60 do 80 W, zależnie od wersji)
  • duża efektywność, co miało znaczenie przy wzmacniaczach o mniejszej mocy
  • możliwość kształtowania charakterystyki w zakresie tonów średnich i wysokich
  • solidne obudowy o dużej masie
  • niepowtarzalne wzornictwo

Wady

  • słabe brzmienie wersji z obudową bass reflex
  • wytłumienie zrealizowane przy pomocy gąbki (gąbka kruszyła się z upływem lat)
  • cienkie przewody połączeniowe w zwrotnicy, ponadto wykonane z nienajlepszego materiału
  • brak możliwości podłączenia przewodów głośnikowych grubszych niż 2 x 1 mm² (zbyt małe otwory w terminalu)

Podsumowanie

Co by nie mówić, Altusy 120 zawsze robiły na mnie wrażenie. Świetne wzornictwo, jakiego dziś już nie ma. Ponadto potężne brzmienie, nawet przy niewielkiej głośności. Myślę, że śmiało mogę zaliczyć te kolumny do czołówki polskich produktów audio. To fakt, że wersja z obudową bass reflex była niezbyt udana, ale za to wersja compact zasługiwała na uwagę fonoamatorów. Uważam, że kolumny Altus 120 zdobywały uznanie pasjonatów muzyki zarówno w kraju jak i za granicą, ponieważ były eksportowane pod takimi szyldami jak HGS Electronic oraz Thomson.

UNITRA ZRK ARIA 2411

Zgadnijcie, co to takiego: znikało, zanim się pojawiło? Otóż chodzi mi o magnetofon szpulowy ARIA, który w czasie PRL-u znikał ze sklepowych półek, zanim na nie trafił. Handel „na boku” kwitł a magnetofon szpulowy ARIA, który był przedmiotem westchnień wielu ówczesnych fonoamatorów, był po prostu nieosiągalny. Posiadanie takiego magnetofonu to było coś! W połączeniu z amplitunerami, czy też wzmacniaczami, magnetofon ARIA stanowił bardzo interesujący zestaw, który cieszył zarówno oko, jak i uszy. Moją uwagę chciałbym skierować zwłaszcza na model 2411, którego kiedyś byłem posiadaczem (i to dwóch egzemplarzy!) i który chciałbym wszystkim przybliżyć.

aria 4

Parametry techniczne

Oto najważniejsze parametry techniczne tego magnetofonu:

Tor odczytu

  • Prędkość przesuwu taśmy                                                                                        9,5 cm/s (3,75 ips)                         19 cm/s (7,5 ips)
  • Nierównomierność prędkości przesuwu taśmy                                                       ± 0,25 %                                          ± 0,2 %
  • Napięcie wyjściowe                                                                                                   0,775 V ± 3 dB                                0,775 V ± 3 dB
  • Pasmo przenoszenia                                                                                                 40 – 16000 Hz                               40 – 18000 Hz
  • Niezrównoważenie toru odczytu                                                                              < 2 dB                                              < 2 dB

Tor zapis – odczyt

  • Roboczy poziom zapisu                                                                320 pW/mm
  • Zniekształcenia nieliniowe                                                          < 3 %
  • Liczba ścieżek                                                                                4
  • Charakterystyka zapis – odczyt                                                                               40 – 16000 Hz                              40 – 18000 Hz
  • Niezgodność charakterysty                                                          < 4 dB
  • Skuteczność kasowania                                                               > 65 dB
  • Spadek wysterowalności przy f = 10 kHz                                   < 15 dB
  • Odstęp nieważony od zakłóceń                                                   > 50 dB
  • Odstęp ważony od zakłóceń (dynamika)                                    > 56 dB
  • Tłumienie między śladami przy zapisie nierównoczesnym                           dla f = 1 kHz – 60 dB       dla pasma 500 ÷ 6300 Hz – 45 dB
  • Tłumienie między śladami przy zapisie równoczesnym                                 dla f = 1 kHz – 20 dB       dla pasma 500 ÷ 6300 Hz – 15 dB
  • Odstęp tonów różnicowych                                                          > 60 dB

Wejścia

Rodzaj wejścia                                                                         Impedancja wejściowa                                            Sygnał wejściowy

                                                                                                                                       Minimalny użyteczny                                    Maksymalny użyteczny

  • Odbiornik TV, radio                                                    4 kΩ ± 20 %                      < 0,1 mV/ kΩ                                                   > 10 mV/ kΩ
  • Gramofon z wkładką

piezoelektryczną, magnetofon                                               1 MΩ ± 20 %                    < 0,1 V                                                              > 5 V

  • Mikrofon średniorezystancyjny                                4 kΩ ± 20 %                      < 0,3 mV                                                           > 50 mV
  • Gramofon z wkładką magnetoelektryczną              47 kΩ ± 20 %                    < 2 mV                                                              > 50 mV

Wzmacniacz mocy

  • Moc wyjściowa                                                            2 x 10 W
  • Znamionowa impedancja obciążenia                        4 Ω
  • Zniekształcenia nieliniowe                                         < 1 %

Walory eksploatacyjne magnetofonu

Magnetofon szpulowy ARIA 2411 to dwugłowicowy, czterościeżkowy sprzęt klasy hi-fi , któremu śmiało można przypisać miano uniwersalnego. Jego szerokie możliwości techniczne w połączeniu z dość wysoką jakością wykonania sprawiały, że stał się sprzętem bardzo chętnie używanym przez fonoamatorów.

aria 3

Przyjrzyjmy się jego walorom użytkowym. Płyta czołowa została podzielona na dwie części użytkowe. Po lewej stronie znajdujemy blok wejściowy z regulacją poziomu zapisu, przełącznikami wejść, gniazdami wejściowymi i przełącznikami ścieżek. Natomiast po lewej umieszczono cały zespół wzmacniacza mocy z regulacją głośności, barwy dźwięku, oraz układem przepisywania. Znajdujemy tam również gniazdo słuchawkowe WM590 („kostka”). Aby magnetofon mógł być użytkowany zarówno w pozycji pionowej jak i poziomej, gniazda wejściowe i głośnikowe znajdujące się na tylnej płycie urządzenia, zostały umieszczone w specjalnych zagłębieniach. Takie rozwiązanie zapobiegało uszkodzeniu elementów połączeniowych.

Magnetofon mógł pracować z taśmami o grubościach od 25 do 35 μm, nawiniętymi na szpulach o średnicy do 18 cm. Zarówno w pionowej jak i poziomej pozycji magnetofonu, szpule były zabezpieczone przed spadnięciem z osi przy pomocy motylkowych blokad, znajdujących się na osiach szpul. Na blokady można było również nałożyć ozdobne kołpaki dostarczane przez producenta. Szpule oraz mostek z głowicami można było zamykać pod ozdobną, przezroczystą pokrywą, która miała również za zadanie ochronę przed kurzem.

Centralnie umieszczone wskaźniki wysterowania (VU) zapewniały kontrolę poziomu zapisu. Podświetlenie wskaźników było dość słabe, toteż wielu fonoamatorów często dokonywało wymiany żarówek podświetlających na żarówki o nieco większej mocy.

W porównaniu z poprzednimi modelami tego sprzętu, magnetofon ARIA 2411 miał zmodyfikowane przełączniki ścieżek. Zrezygnowano z przełącznika hebelkowego, który niestety był dość zawodny, gdyż skupiał cały zespół styków odpowiedzialnych za przełączanie ścieżek. Przełącznik hebelkowy zastąpiono trzema przełącznikami typu Isostat, co dawało szybszy i bezpośredni dostęp do odtwarzania danej ścieżki.

Magnetofon ten mógł również pracować jako wzmacniacz elektroakustyczny. Ustawienie przełącznika prędkości w położeniu „0” powodowało wyłączenie silnika napędowego. Wystarczyło wówczas włączyć klawisz „zapis”, wybrać jedno z wejść, a następnie ustawić poziom wejściowy. Sekcja wzmacniacza mocy i regulacji barwy dźwięku pozwalała wówczas na odtwarzanie muzyki przez podłączone głośniki lub słuchawki.

Ciekawostki

Interesującą rzeczą w magnetofonie ARIA był układ przepisywania. Umieszczono go pod sekcją regulacji głośności i barwy dźwięku wzmacniacza mocy. Układ te zapewniał kopiowanie sygnału z jednej ścieżki na drugą, z zadanym przez regulator poziomem sygnału. Można było także dokonywać nagrań sygnałów ze źródeł zewnętrznych w połączeniu z przepisywaniem sygnału z drugiej ścieżki, co stanowiło niemałą gratkę dla fonoamatorów pasjonujących się miksowaniem muzyki. W ten sposób zrealizowano w magnetofonie ARIA funkcję multiplay. Prawdę mówiąc, każde przepisanie sygnału z jednej ścieżki na drugą pogarszało jakość dźwięku, ale do nagrań amatorskich było do przyjęcia.

Innym interesującym elementem był przycisk „synchro” umieszczony obok gniazda słuchawkowego. Wciśnięcie tego przycisku dawało odsłuch na słuchawki lub głośniki nagranego wcześniej materiału z jednej ścieżki podczas zapisu innego dźwięku na drugą. W połączeniu z funkcją przepisywania, układ „synchro” pozwalał wykonywać nagrania w sposób podobny jak w technologii studyjnej.

Mechanika magnetofonu

Główną jednostką napędową magnetofonu był silnik prądu przemiennego, który pełnił również funkcję transformatora. Napęd był przenoszony poprzez pasek na koło zamachowe połączone z wałkiem przesuwu taśmy. Ponieważ tylko jeden silnik napędzał cały magnetofon, przewijanie i odtwarzanie było realizowane przez system sprzęgieł, które nie zawsze właściwie spełniały swoje zadanie. Problematyczną sprawą była zwłaszcza zmiana prędkości przesuwu, zrealizowana w dość kłopotliwy sposób. Kółko sprzęgła z gumową krawędzią, przełączało pomiędzy dwiema średnicami pierścienia umieszczonego na osi silnika napędowego. W takiej sytuacji każde zanieczyszczenie, a także skoki napięcia sieci zasilającej, mogły stać się przyczyną nierównomierności przesuwu taśmy. Równie problematycznym elementem były hamulce prawego i lewego talerzyka, wykonane w postaci linek, napiętych przez dźwignie ze sprężynami. Prawidłowa regulacja hamulców w warunkach amatorskich była wielką trudnością. Podobnie jak regulacja naciągu taśmy. Naciągiem taśmy sterował wałek ślizgowy, przymocowany do dźwigienki ze sprężyną przy hamulcu lewym. Niestety w obu egzemplarzach magnetofonów ARIA które posiadałem, często luzowała się śruba regulująca naciąg, co powodowało niewłaściwe zwijanie taśmy. Elementem mechanicznym, który miał znaczny wpływ na jakość odtwarzania, był filcowy dosciskacz taśmy do czoła głowic. Znajdował się na wspólnym ramieniu wraz z rolką dociskową. Ten element należało zawsze utrzymywać w nienagannej czystości, bowiem jakiekolwiek nieczystości mogły się stać przyczyną poważnych zniekształceń, spowodowanych niewłaściwym dociskiem taśmy do głowic. Należało szczególnie uważać podczas zabiegu czyszczenia głowic płynami, gdyż zalanie filcowego dociskacza spowodowałoby utworzenie się trwałych grudek z zanieczyszczeń, co dałoby wyżej wymienione efekty.

08

Wrażenia odsłuchowe

Trzeba przyznać, że jak na sprzęt produkowany w latach osiemdziesiątych (1981 – 1989) magnetofon ARIA stał na stosunkowo wysokim poziomie. Przy zastosowaniu dobrej taśmy (Stilon niestety odpadał) np. BASF lub TDK oraz prędkości przesuwu 19 cm/s , można było uzyskać pełne, masywne brzmienie. ARIA grała dość wyrównanym pasmem, zwłaszcza w zakresie niskich tonów. Bas był miękki, potężny i przy dobrych kolumnach można było mieć wrażenie, że bas jest bardziej odczuwalny niż słyszalny. Trochę gorzej było z wysokimi tonami, ponieważ głowica uniwersalna typu 203 nie do końca radziła sobie z dynamicznymi sygnałami górnego zakresu pasma akustycznego. Wszelkie dźwięki o charakterystyce zbliżonej do szumu oraz wszelkie szybkie impulsy typu hihat, niestety były przetwarzane nie do końca prawidłowo. Brzmienie górnych partii pasma było nieco zamglone. Poszukując rozwiązania, które miałoby poprawić brzmienie, zainteresowałem się głowicą uniwersalną typu 205 od magnetofonu M1417S UWERTURA. Okazało się, że zastosowanie tejże głowicy w magnetofonie ARIA, dało niesamowity efekt. Zdecydowanie poprawiło się przenoszenie górnego zakresu pasma, ponieważ głowica 205 posiadała nieco węższą szczelinę roboczą. Na zwiększenie odstępu od zewnętrznych zakłóceń wpłynął fakt, że w głowicy 205 zastosowano dodatkowe ekranowanie magnetyczne, czego nie posiadała głowica 203.

05

Wady i zalety

Zalety:

  • szerokie pasmo przenoszenia

  • dwie prędkości odtwarzania

  • duża liczba gniazd przyłączeniowych dająca możliwość współpracy z wieloma urządzeniami

  • możliwość pracy w trybie wzmacniacza mocy

  • możliwość pracy w pionie i w poziome

  • zapis czetrościeżkowy z funkcją „multiplay” i „synchro”

  • ciekawa linia wzornicza, stylizowana na technologię studyjną

Wady

  • nienajlepsze wykonanie mechaniki

  • stosunkowo głośna praca silnika napędowego

  • wciskanie klawiszy przesuwu taśmy wymagało znacznej siły

  • niskiej jakości paski napędowe (często pękały)

Podsumowanie

Magnetofon ARIA 2411 spędził u mnie wiele lat. Zawsze kojarzył mi się z wysoką jakością nagrań, a wysoka jakość nagrań w latach osiemdziesiątych była rzeczą rzadko spotykaną. Toteż posiadanie takiego magnetofonu dawało poczucie satysfakcji i zadowolenia z przyzwoitego sprzętu do nagrywania i odtwarzania. Choć namęczyłem się przy modyfikacjach i naprawach ARII, będę darzył ten magnetofon wielkim sentymentem. Zresztą uważam, że magnetofony szpulowe mają w sobie coś, czego nigdy nie będzie miał jakikolwiek rejestrator cyfrowy. Oprócz pięknego, analogowego brzmienia mają jeszcze niepowtarzalny wygląd, co cieszy oko. I choć łatwiej jest włożyć płytę CD do odtwarzacza lub odsłuchać plik MP3 z komputera, zakładanie szpul z taśmą na mechanizm magnetofonu zawsze będzie miało w sobie pewną magię.

COLOROFON C-23

Piątkowy lub sobotni wieczór, zaproszeni goście, Altusy i wieża ZRK „Kasprzak” oraz przygotowana sterta kaset. Tak mniej więcej wyglądało preludium do wielkiej imprezy w M-4 z wielkiej płyty. Na prywatkach brakowało jednak dyskotekowego oświetlenia, dzięki któremu można byłoby się poczuć jak na imprezie w klubie. Namiastkę takiego czegoś dawały niewielkie urządzenia iluminofoniczne. Przykładem jednego z nich może być COLOROFON C-23, jedno z pierwszych tego typu urządzeń, przeznaczonych do zastosowań amatorskich.

c-23a1

Parametry techniczne

Oto kilka podstawowych parametrów urządzenia COLOROFON C-23:

  • moc żarówek – 10 W

  • liczba kanałów – 3

  • pobór mocy z sieci – ok. 40 W

Elektronika urządzenia

colorofon c23 schemat1

1. Układ wejściowy

Colorofon C-23 miał na tylnym panelu dwa gniazda przyłączeniowe. Gniazdo GM 545-4 (gniazdo magnetofonowe DIN), które służyło jako główne przyłącze sygnałowe oraz gniazdo głośnikowe. Trzeba bowiem wiedzieć, że Colorofon C-23 był sterowany sygnałem z wyjść o niskiej impedancji, jakimi są wyjścia głośnikowe. Równoległe połączenie gniazda DIN oraz głośnikowego, zapewniało przesył sygnału do kolumny lub głośnika dodatkowego. Colorofon C-23 mógł być sterowany również z gniazd liniowych o napięciu wyjściowym 0,775 V, lecz takie napięcie nie zapewniało dostatecznego wysterowania urządzenia, koniecznego do wydajnej pracy.

Wstępny stopień Colorofonu C-23 to wtórnik zrealizowany na tranzystorze BC177 B, mający na celu dopasowanie impedancji urządzeń. Sygnał foniczny podawany przez liniowy potencjometr 10 kΩ, zapewniający regulację czułości wejściowej urządzenia. Wejście układu zostało odseparowane kondensatorem 2,2 μF. Układ wstępny jest zasilany dwupołówkowym prostownikiem, który polaryzuje wtórnik napięciem ujemnym. Filtrowanie napięcia zasilającego zapewnia układ RC typu Π.

2. Filtry częstotliwościowe

W sekcji filtrów zastosowano układy RC o następujących typach:

  • filtr dolnoprzepustowy – łańcuchowe połączenie filtrów 1/2T (wyższa selektywność)

  • filtr pasmowy – łańcuchowe połączenie filtrów dolno i górnoprzepustowego typu 1/2T

  • filtr górnoprzepustowy – typ T

Ze względu na rodzaj sygnału sterującego (wyjście głośnikowe) zastosowano filtry pasywne. W wersji C-23 każdy ze wszystkich trzech filtrów ma własny potencjometr 10 kΩ A, sterujący poziomem sygnału. Tak zwana wersja „rozwojowa” Colorofonu C-23, czyli wersja C-23B posiadała tylko jeden wspólny regulator pasma na trzy kanały, co utrudniało precyzyjną regulację jasności poszczególnych kanałów.

c-23c1

3. Stopień mocy

Sekcja mocy składała się z trzech tyrystorów BTP 2/25, o obudowach śrubowych przystosowanych do instalacji na radiatorze. W przypadku tego urządzenia, jako radiator została wykorzystana miedziowana powierzchnia płytki drukowanej, ponieważ temperatury pracy tyrystorów nie wymagały stosowania dodatkowego radiatora. Aby dopasować impedancję wyjściową filtrów pasywnych do bramek tyrystorów, zastosowano stopnie tranzystorowe (BC 177B). Elementami wykonawczymi były żarówki o mocy 10 W, z mocowaniem bagnetowym. W przypadku uszkodzenia żarówki, zdobycie zapasowej nie stanowiło problemu, gdyż w urządzeniu Colorofon C-23 pracowały standarowe samochodowe żarówki 10 W. Więc nabyć je można było niemal na każdej stacji benzynowej. Podobnie jak układ wstępny, cały stopień mocy miał zasilanie napięciem ujemnym. Jak widać na schemacie, anody tyrystorów mają wspólne połączenie z masą, natomiast żarówki są włączone szeregowo z katodami.

Obudowa i elementy regulacyjne

Colorofon C-23 miał obudowę wykonaną z drewna, co dawało wysoki stopień izolacyjności urządzenia oraz eliminowało konieczność stosowania przewodu sieciowego z uziemieniem. Całość obudowy była pokryta czarną imitacją skóry (derma), jak była często stosowana przy produkcji urządzeń estradowych (np. kolumny Eltron). Podstawkę stanowił wyprofilowany pręt metalowy, przymocowany do obudowy dwiema śrubami, stanowiącymi również regulację kąta padania światła poprzez pochylanie całości urządzenia. Panel przedni Colorofonu to szczotkowane aluminium o grubości około 3 mm. Zespół potencjometrów regulujących jasności poszczególnych kanałów, regulator czułości urządzenia oraz wyłącznik sieciowy typu Isostat, znajdowały się po prawej stronie panelu. Ponieważ układ elektroniczny wraz z elementami wykonawczymi nie pobierał dużej mocy (40 W), do zasilania wystarczał standardowy przewód zakończony płaskim wtykiem.

Konserwacja, czy też naprawy urządzenia nie nastręczały żadnych trudności. Całość chassis była przymocowana do przedniego panelu. W przypadku konieczności naprawy urządzenia, wystarczyło odkręcić cztery wkręty mocujące przedni panel i wysunąć chassis przy pomocy prowadnic wykonanych w drewnianej obudowie. Dostęp do wszystkich elementów był bardzo łatwy, toteż wymiana żarówki, bezpiecznika lub któregokolwiek elementu trwała bardzo krótko.

Eksploatacja

Ponieważ cała technologia gniazd połączeniowych była zunifikowana z ówcześnie produkowanym sprzętem audio, Colorofon C-23 był urządzeniem bardzo uniwersalnym, bez trudu dającym się podłączać pod różnego rodzaju wzmacniacze lub amplitunery. Dołączona przez producenta przejściówka z wtyku głośnikowego na wtyk DIN zapewniała sygnał sterujący dla urządzenia. Colorofon był wyposażony w gniazdo głośnikowe połączone równolegle z gniazdem sygnałowym DIN, więc kolumnę głośnikową można było podłączać bezpośrednio do samego Colorofonu. Wyłączenie zasilania w Colorofonie nie odcinało dołączonej kolumny głośnikowej.

rysunekpolaczen1

Przed załączeniem Colorofonu należało ustalić poziom głośności wzmacniacza i upewnić się, że potencjometry regulujące jasności kanałów i czułość urządzenia są ustawione na minimum. W przeciwnym przypadku gwałtowny impuls prądu przy włączaniu na pełnej mocy, mógł spowodować przeciążenie i przepalenie bezpiecznika.

Colorofon C-23 miał pewną ciekawą cechę. Kolorowe filtry reflektorków były wykonane ze szkła. Nie byłoby w tym niczego niezwykłego gdyby nie fakt, że w żadnej kolejnej wersji tego urządzenia, począwszy od C-23B i na C-330C i DZS-01, nigdy już nie zastosowano szklanych filtrów. Powód? Przypuszczam, że chodziło o łatwe uszkodzenie szkieł, a zwłaszcza w trakcie imprezy urządzenie było narażone na udar mechaniczny. Jednak urządzenia z filtrami wykonanymi z tworzyw sztucznych, nie dawały tak imponującego światła, jak Colorofon z filtrami szklanymi. Światło było rozmyte i matowe, w przeciwieństwie do intensywnych promieni generowanych przez lampy z filtrami szklanymi. Ponadto późniejsze wersje nie posiadały reflektorów z metalizowanego plastiku jak w przypadku C-23, tylko reflektory z aluminium, niekoniecznie polerowanego. Skupienie światła miały zapewniać plastikowe kolorowe filtry typu fresnel. Jeśli chodzi o jasność świecenia, to zarówno w przypadku urządzenia C-23 jak i późniejszych wersji, nie była ona zbyt duża. Żarówki o mocy 10 W przy około 13 V napięcia zasilającego dawały niezbyt silne światło. Toteż wielu amatorów imprez decydowało się na zmianę żarówek na silniejsze. Niestety musieli się liczyć również z pewnymi problemami. Zwiększenie mocy żarówek pociągało za sobą konieczność zastosowania transformatora o większej mocy, gdyż czterdziestowatowy jaki był w urządzeniu, nie dałby rady zasilić układu sterującego i części wykonawczej o zwiększonej mocy. Bezpiecznik również powinien być dopasowany do nowych warunków prądowych. Drugim ważnym problemem były żarówki. Trudno bowiem było znaleźć samochodowe żarówki o mocy 21 W, lecz o bańce takiej samej wielkości. Bowiem większość żarówek o mocy 21 W miała dłuższą bańkę, a co za tym idzie, inne położenie żarnika. Takie rozwiązanie nie dawało zamierzonego efektu zwiększenia jasności, gdyż żarnik nie znajdował się w ognisku reflektora. Ponadto należałoby obawiać się zwiększonej emisji ciepła z żarówek 21 W, co mogłoby spowodować zniekształcenie termiczne plastikowych reflektorków. Zwiększenie mocy żarówek mogłoby również spowodować nieznaczna obniżenie dynamiki świecenia, gdyż im większą moc posiada żarówka, tym ma większą bezwładność. Do jej „rozruchu” potrzeba więcej prądu, a i wygaszanie trwa dłużej.

Podsumowanie

Colorofon C-23 był bardzo efektownym uzupełnieniem domowych imprez. Urządzenie dynamicznie reagowało na impulsy ze sprzętu elektroakustycznego co powodowało, że światła rozbłyskiwały adekwatnie do taktów muzyki. Jednak jak każdy sprzęt, Colorofon C-23 miał również mankamenty. Podstawową wadą był brak przełączanej czułości urządzenia, aby sprzęt mógł być sterowany również z gniazd liniowych, które przy tej konstrukcji układu nie dawały pełnego wysterowania. Innym problemem była również niewielka moc żarówek, która dawała o sobie znać w większych pomieszczeniach. Pomimo tych wad, Colorofon C-23 był chętnie eksploatowany przez wielu fonoamatorów, urządzających domowe imprezy, a trwałość i wyjątkowo mała awaryjność tego sprzętu powodowała, że był on poszukiwanym na rynku towarem.

Amplituner RADMOR 5102 Quasi Quadro

Jeśli ktoś lubił amplitunery do złudzenia przypominające wojskowe radiostacje, odbiornik radiowy RADMOR 5102 spełniał tego typu wymagania wzornicze. Takie skojarzenie jest nieprzypadkowe, gdyż gdyńskie zakłady produkcyjne Radmor były głównie ukierunkowane na produkcję wojskowej aparatury radiolokacyjnej oraz nadawczo – odbiorczej, a produkcja cywilna stanowiła niewielką część całości asortymentu. Na początku lat osiemdziesiątych Radmor 5102 był sprzętem szczególnie poszukiwanym, gdyż oferta polskiego przemysłu elektronicznego była bardzo uboga i mało atrakcyjna. Ciężko było również dostać coś, co grałoby lepiej niż przeciętne amplitunery lub wzmacniacze. Toteż posiadacz Radmora miał się czym pochwalić. Czy rzeczywiście posiadanie tego sprzętu było powodem do dumy? Obejrzyjmy zatem sprzęt z bliska, aby się przekonać, jak jest naprawdę.

radmorphoto1ok

Parametry techniczne

 

Ogólne

  • Zasilanie                                     220V, 50 Hz
  • Pobór mocy                                130 VA
  • Wymiary                                     524 x 330 x 137 mm
  • Waga                                           10,5 kg

FM – UKF (65,5 – 73 MHz)

  • Czułość użytkowa:                                                         stereo – 35 µV              mono – 2  µV
  • Próg ograniczenia                                                          2 µV
  • Selektancja                                                                     50 dB
  • Pasmo przenoszenia (mono, stereo)                             40 – 15 000 Hz
  • Zniekształcenia nieliniowe:                                          stereo – 0,7 %               mono – 0,3 %
  • Tłumienie sygnałów lustrzanych                                 60 dB
  • Tłumienie przesłuchu stereofonicznego                     30 dB
  • Odstęp od szumów                                                        60 dB
  • Rodzaj odbioru                                                               mono, stereo, quasi quadro
  • Antena dipolowa                                                           300 Ω

AM – fale długie (165 – 285 kHz)

  • Czułość użytkowa                                                         z anteny ferrytowej – 2 mV/m              z anteny zewnętrznej – 80 µV
  • Selektancja                                                                    40 dB
  • Pasmo przenoszenia                                                     100 – 3 000 Hz
  • Zniekształcenie nieliniowe                                          6 %
  • Tłumienie sygnałów lustrzanych                                55 dB
  • Rodzaj odbioru                                                              mono
  • Antena wewnętrzna                                                     ferrytowa
  • Antena zewnętrzna                                                      długość z doprowadzeniami 10 – 15 m

Wzmacniacz m. cz.

  • Napięcie sygnału sterującego na wejściu                  magnetofonu – 300 mV                          gramofonu – 3 mV
  • Sygnał na wyjściu magnetofonowym                        0,1 mV/kΩ
  • Pasmo przenoszenia mocy                                          20 – 30 000 Hz
  • Zniekształcenia                                                            0,3 %
  • Zakres regulacji barwy dźwięku                                 ± 12 dB
  • Moc znamionowa                                                         głośniki 2 x 4 Ω (przód) 2 x 25 W           głośniki 2 x 4 Ω (tył) 2 x 15 W
  • słuchawki stereofoniczne                                            400 Ω
  • 2 x 75 mW
  • Nierównomierność wzmocnienia kanałów                4dB
  • Współpraca z magnetofonem, gramofonem magneto i piezoelektrycznym

Design i ergonomia

Jak już wcześniej wspomniałem, Radmor 5102 trochę przypomina wojskową radiostację ze względu na dużą liczbę przełączników, pokręteł, a także wskaźników wychyłowych i elementów manipulacyjnych. Projektantom wzornictwa trzeba przyznać jedno: doskonale potrafili zrównoważyć wzorniczo masywną bryłę radioodbiornika i nadać lekkość dość dużym jej gabarytom.

Centralny punkt płyty czołowej stanowi czerwona dioda LED, sygnalizująca emisję stereo. Umieszczony pod nią przełącznik źródeł dźwięku dawał optyczny podział płyty czołowej na dwie funkcjonalne części urządzenia: tuner i wzmacniacz mocy. Radmor 5102 był produkowany w kolorze srebrnym oraz brązowym, który pod wpływem czasu (a także promieni słonecznych) nabierał barwy złotawo – miedzianej, co dodawało sprzętowi szlachetnego wyglądu.

radmorphoto3ok

Z obydwoma kolorami płyty czołowej doskonale komponowały się wychyłowe wskaźniki o niebieskich szybkach, których Radmor 5102 miał aż pięć. Dwa wskaźniki po lewej stronie informowały o poziomie sygnału wyjściowego wzmacniacza mocy, natomiast trzy wskaźniki po prawej stronie, to wskaźniki bloku tunera. Ponieważ w Radmorze 5102 zrezygnowano z tradycyjnej skali radiowej, jeden ze wskaźników informował o częstotliwości. Dwa pozostałe wskazywały poziom sygnału danej stacji radiowej oraz tzw. zero detektora, czyli precyzyjne dostrojenie FM. Pod wskaźnikami tunera znajdujemy blok programatora pozwalający na zapisanie ustawień ośmiu stacji radiowych AM lub FM, przełączanych przełącznikami sensorowymi, które były wtedy wielką nowością. Podświetlenie sensorów zrealizowano na punktowych LED-ach w kolorze zielonym dla modelu o srebrnej płycie czołowej. Dla modelu brązowego przewidziano czerwony kolor podświetlenia sensorów, choć występowały również wyjątki w tej kwestii. Obok programatora znajdujemy jeszcze przyciski ARC (automatyczna regulacja częstotliwości) oraz wyłącznik wyciszania, który zapewniał odcinanie nieprzyjemnego szumu podczas przestrajania na inną stację.

Sekcja manipulatorów wzmacniacza mocy była również bardzo przejrzysta, a jej obsługa dzięki czytelnym napisom stawała się bardzo łatwa. Radmor 5102 był odbiornikiem Quasi Quadro, czyli odbiornikiem pseudokwadrofonicznym, więc posiadał regulację balansu między głośnikami tylnymi a przednimi oraz balans lewo – prawo. Ostatnim elementem sekcji wzmacniacza mocy była regulacja głośności sterowana dużym pokrętłem, zintegrowanym z sekcją zawierającą muting, czyli wyciszanie – 20 dB, a także filtr kontur. Trzeba zauważyć że wszystkie pokrętła i przełączniki miały pokrycie z toczonego aluminium. Całość płyty czołowej Radmora to szczotkowane aluminium.

Kilka wersji Radmora pierwszej generacji

Model 5102 nie był jedyną wersją tego amplitunera produkowanego w latach osiemdziesiątych. Pierwszym modelem był 5100, którego produkcję prowadzono od końca roku 1977 do roku 1979.

radmorphoto12ok

Jak widać na zdjęciu, model 5100 różnił się od ogólnie znanego modelu 5102 kilkoma szczegółami. Pierwszy istotny szczegół to obudowa i płyta czołowa. W Radmorze 5102 obudowa składała się z trzech skręcanych śrubami paneli, z których dwa boczne stanowiły część płyty czołowej. W modelu 5100 drewniana obudowa była integralnym jednoczęściowym elementem. Zaś płyta czołowa zasłaniała całkowicie drewniane boki. Radmor 5100 różnił się nieco pod względem elementów funkcjonalnych, bowiem posiadał funkcję mutingu – 12 dB, a nie – 20 dB jak to miało miejsce w modelach 5102 oraz 5102 T i TE. Ponadto Radmor 5100 był pozbawiony funkcji „kontur”. Gałki potencjometrów miały nieco inne kształty niż w późniejszych modelach Radmorów pierwszej generacji. Sensory sekcji programatora również były inaczej wykonane. Kontakty stanowiły dwie półkoliste blaszki w zielonych przezroczystych obudowach. Podświetlenie stanowiły miniaturowe żarówki, gdyż diody LED były jeszcze wtedy dość drogimi elementami optoelektronicznymi i zastosowano je dopiero w modelach 5102 oraz 5102 T i TE.

Radmor 5102 miał również swoich następców pierwszej generacji, czyli modele 5102 T i 5102 TE, które wyglądały identycznie, choć różniły się jednym elementem funkcjonalnym. Przyjrzyjmy zatem się modelowi 5102 T i TE.

radmorphoto6ok

Modele 5102 T i TE nie były już tak imponujące pod względem wizualnym, jak 5100 i 5102. Zrezygnowano bowiem z wielu elementów, które (w ocenie producenta) były mało nowoczesne i niemodne. Radmor 5102 T został pozbawiony wskaźników oddawanej mocy wyjściowej. Prawdę mówiąc ciężko było wywnioskować, co tak naprawdę pokazywały wskaźniki oddawanej mocy, ponieważ żaden z nich nie był wyskalowany w decybelach, ani w watach. Pomimo tego mankamentu miały swój urok. W modelu 5102 T i TE zmieniono także wskaźniki sekcji tunera. „Zero detektora” i poziom sygnału stacji wskazywały linijki diodowe, które przy jedynym pozostawionym wskaźniku wychyłowym wyglądały dość dziwnie. Same wskaźniki też miały inny wygląd niż w poprzednich modelach. Powód? Ze względow ekonomicznych zaprzestano importu wskaźników z niebieskimi szybkami (prod. Varia), a w Radmorach instalowano krajowe „wycieraczki”, które już nie wyglądały tak atrakcyjnie. Pokrętła regulacyjne programatora stacji również zostały nieco „zubożone”. Aluminiowe, profilowane nakładki zostały zastąpione dość ordynarnymi pokrętełkami z tworzywa sztucznego. Jedyna modyfikacja jaka przemawiała na korzyść tego sprzętu, to gniazdo przyłączeniowe dla korektora graficznego, występujące tylko w modelu 5102 TE.

Brzmienie

Cała pierwsza generacja Radmorów była znana z tego, że potrafiła zmusić do współpracy najbardziej oporne kolumny głośnikowe i całe mieszkanie zamienić w podskakujące od basu pudło. Przy mocy wyjściowej 2 x 25 W oddawanej do kolumn np. Altus 120 A, bas dosłownie wyciskał oddech z płuc, a sąsiedzi dzwonili po milicję. Radmor 5102 miał potężną podstawę basową, choć końcówki mocy były zasilane zasilaczem, w którym główne kondensatory filtrujące miały pojemności zaledwie 1000 μF. Działo się tak zapewne dzięki sekcji regulacji barwy dźwięku, w której filtr „kontur” dawał prawie 10 dB podbicie dla 60 Hz i 10 kHz. Wrażenia odsłuchowe sugerują również, że amplitudowa charakterystyka podbicia niekoniecznie spadała zgodnie ze wzrostem wzmocnienia, jak to powinno mieć miejsce. Dla dużych poziomów głośności „kontur” dawał nieco wyższe podbicie, niż być powinno. Zatem przy nieostrożnym obchodzeniu się z pokrętłami regulacji barwy dźwięku, słuchanie mogło źle się skończyć. Regulacja tonów niskich i wysokich dawała zakres ± 12 dB, co w połączeniu z wysoko działającym „konturem” powodowało zniekształcenia i przesterowania toru fonicznego przy wysokich dużych wzmocnieniach. Taki sygnał łatwo doprowadzał do przesterowania końcówkę mocy, która często paliła tranzystory, zanim zadziałały bezpieczniki mocy. Dopasowane impedancyjnie kolumny również były narażone na uszkodzenia. Trzeba bowiem wiedzieć, że Radmory pierwszej generacji miały znamionową impedancję obciążenia nie 8 lecz 4 Ω. We wczesnych latach osiemdziesiątych zaprzestano produkcji kolumn 4 Ω, więc zdecydowana większość fonoamatorów używała kolumn 8 Ω. Podłączenie kolumn 8 Ω do Radmora skutkowało spadkiem mocy wyjściowej, ale obniżało zniekształcenia.

Jeśli chodzi o górę pasma mogło się wydawać, że Radmor doskonale sobie radzi z wysokimi częstotliwościami. Wydawało się tak, ponieważ filtr „kontur” znacząco eksponował górę pasma. Jednak po odsłuchaniu płyt bogatych w brzmienia perkusyjne można zauważyć, że góra pasma jest nieco „dziurawa”. W części pasma od 4 do 8 kHz występowały podbicia i zapaści charakterystyki. Po wyłączeniu filtrów i regulacji barwy dźwięku, brzmienie bardziej się wyrównuje, ale z kolei znacznie spadał poziom basu i najwyższej góry, co przy ówczesnych konstrukcjach głośnikowych było nie do przyjęcia. Odsłuch audycji radiowych również pozostawiał wiele do życzenia. Zastosowany w Radmorze scalony dekoder stereo UL1601 (prod. CEMI) był jednym z najgorzej dopracowanych i najgorzej brzmiących układów scalonych. A to w połączeniu z niezbyt dobrym torem korekcji uwypuklało wszelkie wady brzmieniowe transmisji radiowej FM stereo.

Układy korekcyjne Radmora miały jeszcze jeden poważny mankament. Niestety, wprowadzały znaczne szumy, co uwypuklało się przy słuchaniu utworów o dynamice piano lub pianissimo.

Panelowa konstrukcja Radmora

Zaglądamy do środka i…

radmorphoto7ok

…no właśnie. Patrząc na zawartość obudowy Radmora można śmiało stwierdzić, że chyba projektanci tego sprzętu nie do końca wiedzieli, co robią. To, co widać gołym okiem, to tylko „wierzchołek góry lodowej”. Bowiem pod czterema płytkami bloku tunera znajduje się przedwzmacniacz gramofonowy, położony pomiędzy dwiema końcówkami mocy. Odstąpiono tu od zasady separowania układów mocy i zasilających od układów wejściowych. Takie rozwiązanie powodowało wzajemne zakłócenia, gdyż jak widać na zdjęciu, żaden z paneli nie był ekranowany. Nie ekranowano nawet obwodu wejściowego tunera. Ponadto ciągnące się wokół całej obudowy wiązki kabli sygnałowych splecionych z zasilającymi, dawały kolejne okazje do wystąpienia zakłóceń i awarii. Również niezbyt szczęśliwym pomysłem było umieszczenie gniazd słuchawkowych przy bloku zasilania. Sam miałem okazję przekonać się, że w słuchawkach przy większej głośności słychać przydźwięk sieci. Nie był on zastraszająco duży, ale na tyle dokuczliwy, że przeszkadzał w słuchaniu cichych utworów.

QUASI QUADRO, czyli jak oszukać słuchacza.

Mogłoby się wydawać, że termin „quasi quadro” czyli „pseudokwadrofonia” oznacza nic innego, jak cztery głośniki podłączone równoległymi parami „lewy tył – lewy przód” i „prawy tył – prawy przód” do dwóch końcówek mocy. Otóż są to rzeczywiście cztery głośniki, ale podłączone nieco inaczej. Spójrzmy na schemat.

radmorphoto9ok

Pierwsza sekcja głośników czyli „przód” jest podłączona tradycyjnie. Każdy głośnik przedni ma bezpośredni sygnał z końcówki mocy. I nie ma w tym nic dziwnego. Ale zwróćmy uwagę, w jaki sposób zrealizowano odsłuch tylny i symulację kwadrofonii. Głośniki tylne nie stanowią lustrzanego odbicia przodu. Od wyjść tylnych odcięto masy układu i obie połączono skokowym rezystorem dużej mocy o wartości 10 Ω. Ten rezystor jest w rzeczywistości przełącznikiem balansu przód – tył, który znajduje się na płycie czołowej radioodbiornika. Co uzyskano przez taki sposób połączeń? Otóż wskutek odcięcia mas głośników tylnych i włączenia pomiędzy nie rezystora, powstało szeregowe połączenie tylnych głośników. To, co wydostaje się z głośników tylnych jest sygnałem różnicowym, ograniczonym mocowo do około 15 W. Taki sposób połączeń stosuje się w mostkowej pracy wzmacniaczy, lecz w tym przypadku jest inaczej, gdyż końcówki mocy nie pracują w mostku, a tylko jest pobierany sygnał z „plusów”. Efekt odsłuchowy jaki powstaje, można nazwać pseudokwardofonicznym, gdyż w połączeniu z głośnikami przednimi powstaje efekt fazowy, symulujący czterokanałowy dźwięk przestrzenny. Przełącznik balansu przód – tył, regulował głębokość tego efektu, zmieniając wartość prądu płynącego w głośnikach tylnych.

Zalety i wady Radmora 5102

Zalety

  • piękne wzornictwo
  • potężne brzmienie przy stosunkowo niedużej mocy
  • duża ilość elementów manipulacyjnych
  • przełączanie stacji radiowych zrealizowane na sensorach (eliminacja mechaniki)
  • współpraca z zewnętrznymi urządzeniami (gramofon, magnetofon lub inne źródło liniowe)
  • szeroki zakres regulacji barwy dźwięku
  • współpraca z dwiema parami słuchawek
  • panelowa konstrukcja wewnętrzna, ułatwiająca serwisowanie

 radmorphoto4ok

Wady

  •  dość mocno szumiące układy regulacji barwy dźwięku
  • stosunkowo wysokie zniekształcenia przy włączonym filtrze „kontur”
  • prymitywny efekt „quasi quadro”, wprowadzający zniekształcenia fazowe
  • duży pobór mocy z sieci
  • kiepsko brzmiące radio FM (miernej jakości dekoder stereo)
  • brak gniazda korektora graficznego w modelach 5100, 5102 i 5102 T
  • gniazda DIN utrudniające współpracę ze sprzętem zachodnim (konieczność wykonywania przejściówek)
  • słabej jakości przełączniki obrotowe (niska trwałość styków)

radmorphoto8ok

Podsumowanie

Amplituner Radmor 5102 to było coś, co każdy ówczesny fonoamator chciał mieć. Przy rynkowych kłopotach z zaopatrzeniem w sprzęt audio wysokiej klasy, nie było zbyt dużego wyboru, dlatego Radmor stał się synonimem wysokiej jakości i dobrego brzmienia, choć ta opinia była niesłuszna.

„Niech moc będzie z tobą”, czyli legenda wzmacniacza Fonica WS-503

Własna wieża hi-fi… Który fan muzyki w latach osiemdziesiątych nie chciał posiadać czegoś takiego? Tyle, że dostępność w miarę dobrego sprzętu audio była dość mocno ograniczona. A przecież żadna wieża nie mogłaby istnieć bez urządzenia do zatruwania życia sąsiadom w bloku z wielkiej płyty, jakim to urządzeniem był stereofoniczny wzmacniacz.

Jednym z takich wymarzonych cudów techniki był wzmacniacz WS-503 produkcji ŁZR Fonica. Masywna konstrukcja, płyta czołowa ze szczotkowanego aluminium, wielkie pokrętła i wystające dźwigienki przełączników, mogły do złudzenia przypominać wzmacniacze serii SA firmy Pioneer. Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu sprzętowi.

ws 503 fot 1

Parametry techniczne

Oto mały przegląd „osiągów” wzmacniacza WS-503:

  • moc wyjściowa – 2 x 45 W
  • impedancja obciążenia – 8 Ω
  • pasmo przenoszenia – 30 – 40000 Hz
  • zniekształcenia harmoniczne – < 0,3 %
  • tłumienie przesłuchu między kanałami – > 40 dB

znamionowe napięcia wejściowe:

  • dla gramofonu z przetwornikiem magnetycznym – 3 ± 0,45 mV
  • dla pozostałych wejść – 200 ± 30 mV

napięcie wyjściowe magnetofon – zapis – 0,5 – 1,5 mV/kΩ

regulacja barwy dźwięku

  • dla 100 Hz ± 12 dB
  • dla 10 kHz ± 12 dB

Filtry

  • dolnoprzepustowy 8 kHz – tłumienie 3dB
  • górnoprzepustowy 70 Hz – tłumienie 3 dB

kontur – + 8dB dla 100 Hz i 10 kHz

moc wyjściowa dla gniazda słuchawkowego – 10 – 50 mW / 8 – 2000 Ω

pobór mocy z sieci zasilającej – 190 VA

masa sprzętu – 15 kg

Jak widać z parametrów technicznych, wzmacniacz ten miał stosunkowo dużą moc wyjściową, jak na wzmacniacze z początku lat osiemdziesiątych. Czterdziestopięciowatowe końcówki mocy zrealizowane na tranzystorach KD503 (prod. Tesla) w stopniu końcowym, a także na komplementarnych parach tranzystorów BD 139 – BD 140, zapewniały dużą dynamikę dźwięku przy minimalnych zniekształceniach. Napięcia dla końcówki mocy były podawane z dość wydajnego zasilacza symetrycznego z kondensatorami o pojemności 4700 μF. Moce wyjściowe wzmacniaczy z tamtego okresu na ogół rzadko przekraczały 25 W na kanał, więc wzmacniacz WS-503 był dużym rarytasem zarówno pod względem mocy, jak i funkcjonalności. Filtr „kontur” zastosowany w tym sprzęcie zasługiwał na szczególną uwagę. Bowiem działanie tego układu nie drażniło uszu tak, jak miało to miejsce w przypadku innych wzmacniaczy lub amplitunerów np. w radioodbiorniku Radmor 5102, gdzie przy małym natężeniu dźwięku słychać było jedynie syk wysokich tonów i potężny łomot niskiego basu. We wzmacniaczu WS-503 filtr kontur wprowadzał bardzo ładne wyrównanie pasma, lecz nie eksponował w wybitny sposób dolnego i górnego jego krańca, mimo wzmocnienia dla 100 Hz i 10 kHz równego +8dB. Oczywiście wraz ze zwiększaniem głośności zmiany wprowadzane przez filtr były coraz mniejsze, co jest zgodne z krzywymi izofonicznymi.

Porażką były niestety filtry 8 kHz i 70 Hz, oznaczone jako antyszumowy i antywibracyjny. Pierwszy z nich miał redukować szumy pochodzące ze starych taśm i z audycji radiowych nadawanych ze słabym sygnałem. Włączenie tego układu dawało w efekcie znaczne przycięcie pasma powyżej 8 kHz, co w przypadku muzyki w jakości hi-fi było nie do przyjęcia. Filtr 70 Hz miał blokować składowe o częstotliwościach tzw. rumblingu, czyli wibracji mechanizmów gramofonowych, a także zabezpieczać przeciw sprzężeniom akustycznym (choć rzadko one występowały) pomiędzy główką gramofonu i głośnikami na częstotliwościach poniżej 70 Hz. Jednak słuchanie z włączonym filtrem 70 Hz nie było satysfakcjonujące, gdyż poziom całej podstawy basowej w materiale muzycznym był znacznie obniżany. Według danych technicznych był to tylko 3 dB spadek składowych poniżej 70 Hz; wrażenia przy odsłuchu wskazywały jednak na większy ubytek dolnego pasma.

Płynna regulacja barwy dźwięku pozwalała na szeroki zakres zmian. Korekcja przy częstotliwościach 100 Hz i 10 kHz wynosiła ± 12 dB, co mogło bardzo pomóc w wyrównaniu charakterystyki pomieszczenia. Ciekawym elementem był przełącznik odcinający regulatory barwy dźwięku. Wzmacniacz w charakterystyce liniowej nadawałby się do pracy z zewnętrznym equalizerem, lecz konstruktorzy nie wyposażyli sprzętu w osobne gniazdo korektora, pozwalające włączyć go pomiędzy stopień mocy a przedwzmacniacz.

Ogólne własności eksploatacyjne

 

ws 503 foto panel przedni mniejszy

 

Już na pierwszy rzut oka widać, ze WS-503 jest bardzo funkcjonalnym wzmacniaczem. Ilość przełączników, elementów regulacyjnych oraz gniazd przyłączeniowych, stawia ten sprzęt w czołówce urządzeń hi-fi. Przedni panel oferuje nam przełączniki źródeł sygnału:

  • tuner
  • gramofon
  • wejście uniwersalne
  • magnetofon 1
  • magnetofon 2

Dwa gniazda magnetofonowe pozwalały również na kopiowanie taśm z magnetofonu pierwszego na drugi i odwrotnie, co wprowadzało znaczny komfort wynikający z braku konieczności wykonywania jakichkolwiek przełączeń przewodów. Przesyłanie sygnałów na magnetofony było realizowane tylko jednym przełącznikiem, który umożliwiał również rejestrację nagrań np. z gramofonu lub radia na obu magnetofonach jednocześnie. Przełącznik ten umożliwiał również tzw. monitoring. W przypadku magnetofonów posiadających trzy głowice, wystarczyło podczas nagrania z dowolnego źródła ustawić przełącznik w pozycji Magn. 1 lub Magn. 2, aby uzyskać odsłuch „po taśmie”. Ciekawostką była również regulacja głośności. W pierwszych wersjach wzmacniacza WS-503 zastosowano potencjometr ALPS o dość niestandardowej rezystancji oraz charakterystyce, a mianowicie 50 kΩ A, czyli potencjometr liniowy (w przeważającej większości wzmacniaczy był to potencjometr 47 kΩ B, czyli logarytmiczny). Regulacja odbywała się bardzo krótkimi skokami, co było zrealizowane przy pomocy trybiku na osi potencjometru i kulki na sprężynce.

ws 503 foto panel tylny mniejszy

Zajrzyjmy na tylny panel. Od razu można dostrzec pewną cechę, która jest atutem tego wzmacniacza. Zarówno gniazda zasilające jak i głośnikowe, są znacznie oddalone od sekcji gniazd wejściowych, co bardzo poprawia odstęp od zakłóceń emitowanych przez zasilanie lub przewody głośnikowe, które na ogół nie były ekranowane. W przeważającej liczbie wzmacniaczy hi-fi produkowanych wtedy w Polsce stawiano nacisk na zmniejszenie rozmiarów sprzętu, co niestety pociągało z sobą konieczność zgrupowania układów wzmacniacza w obudowie o małej objętości. W przypadku wzmacniacza WS-503 ten problem nie występuje.

Gniazda wejściowe wzmacniacza to pięciostykowe gniazda DIN. Był to dość uciążliwy element układu wejściowego wzmacniacza. Sygnały były przesyłane kablem czterożyłowym o wspólnym ekranie. Miało to wpływ na separację kanałów, gdyż w odróżnieniu od połączeń Cinch (RCA) gdzie każda żyła ma swój ekran, połączenie DIN miało mniejszą odporność na wzajemne zakłócenia kanałów. Gniazda DIN nastręczały również trudności przy podłączaniu sprzętu produkcji zachodniej, wyposażonego w gniazda Cinch. Pomijając konieczność wykonania przejściówki DIN – Cinch, trzeba było dokonywać niewielkich przeróbek. Aby wzmacniacz miał zgodność poziomów do zapisu, należało zlikwidować tłumiki oporowe w torach wyjściowych (zapis), a także dokonać unifikacji czułości wejść poprzez dopasowanie rezystorów w dzielnikach wejściowych.

Gniazda głośnikowe również stwarzały pewne problemy. Standardowa wtyczka głośnikowa (styk płaski i styk okrągły) nie pozwalała na podłączanie przewodów o dużej średnicy. Praktycznie było niemożliwe podłączenie kabli głośnikowych grubszych niż 2 x 1 mm², ponieważ grubsze po prostu nie mieściły się we wtyku.

Ważnym elementem funkcjonalnym było drugie gniazdo słuchawkowe „kostka” zainstalowane pod gniazdami głośnikowymi. Takie rozwiązanie pozwalało na połączenie ze słuchawkami za pomocą przedłużacza, ukrytego np. za meblami, i eliminowało konieczność prowadzenia przewodów przez środek pomieszczenia, jak miałoby to miejsce w przypadku podłączenia słuchawek do gniazda TRS Jack na przednim panelu.

Zwróćmy też uwagę na sieciowe gniazda zasilające. Wzmacniacz WS-503 oferował trzy gniazda, z czego jedno było odłączane. Na panelu tylnym umieszczono również styk uziemiający, który miał dwie funkcje. Mógł bowiem służyć jako uziemienie urządzenia (gdyby zaszła tak potrzeba) lub jako przyłącze do chassis gramofonu, jeśli takowy nie miał połączenia ekranu z masą.

ws 503 fragment schematu mniejszy

Wady i zalety wzmacniacza WS-503

Jak każdy sprzęt, wzmacniacz WS-503 miał swoje atuty, ale również mankamenty. Oto krótkie zestawienie cech tego sprzętu:

Zalety

  • szerokie pasmo przenoszenia
  • dość duża moc wyjściowa
  • pełne, masywne brzmienie
  • duża liczba elementów manipulacyjnych (pokrętła, przełączniki)
  • możliwość współpracy z dwiema parami zestawów głośnikowych
  • możliwość współpracy z dwoma magnetofonami
  • szeroki zakres regulacji barwy dźwięku
  • interesujące wzornictwo

Wady

  • gniazda DIN utrudniające współpracę ze sprzętem wyposażonym w gniazda innego standardu
  • nadmiernie szumiący przedwzmacniacz RIAA
  • listki przełączników obrotowych i hebelkowych o stosunkowo niskiej trwałości
  • filtry 70 Hz i 8 kHz nie do końca spełniające swoje zadanie
  • brak zacisków głośnikowych
  • brak gniazda equalizera
  • brak możliwości podłączenia kolumn o impedancji 4 Ω

Podsumowanie

Pomimo kilku mankamentów wzmacniacz WS-503 uważam za jeden z najbardziej udanych wzmacniaczy z początku lat osiemdziesiątych. Myślę, że przy ówczesnych możliwościach produkcyjnych był to sprzęt, który świetnie się sprawował w zestawach elektroakustycznych. Dowodem tego może być fakt, że był produkowany w dużych ilościach na eksport pod takimi znakami firmowymi jak Thomson, Continental Edison, czy Emerson. Uważam też, że ten sprzęt mógłby doczekać się reedycji z takim samym wzornictwem, lecz z elektroniką we współczesnej technologii. Stałby się wówczas niemałą gratką dla miłośników stylowego sprzętu z lat osiemdziesiątych.